W wieku zaledwie 45 lat zmarł Paweł Spychała - trębacz i ceniony nauczyciel gry na trąbce.
Wszyscy chcielibyśmy, aby to był tylko zły sen. Nasz kolega i przyjaciel, Paweł, odszedł nagle, zostawiając żonę Sylwię oraz dwóch synów: 2-letniego Franka i 4-letniego Kazika - czytamy we wpisie NFM Filharmonii Wrocławskiej na Facebooku.
Paweł Spychała pracował także w szkołach muzycznych - w Oleśnicy i we Wrocławiu.
Straciliśmy Przyjaciela, człowieka oddanego sprawom innych - uczniów, kolegów, znajomych. To niepowetowana strata dla nas wszystkich - przekazała społeczność SM I st. im. G. Bacewicz we Wrocławiu.
Pomoc dla bliskich muzyka
Trzy tygodnie przed śmiercią Spychała zrealizował ważne życiowe marzenie — wraz z żoną i synami wprowadził się do nowo wybudowanego domu. Teraz jego żona została sama z dwuletnim Frankiem i czteroletnim Kazikiem. Przyjaciele podkreślają, że Paweł był jedynym żywicielem rodziny.
To właśnie koledzy z orkiestry uruchomili w internecie zbiórkę środków, które mają być przeznaczone na pomoc dzieciom i ich matce.
Dla Pawła jego rodzina była całym światem. Był nie tylko oddanym mężem i ojcem, ale też jedynym żywicielem rodziny. Razem z żoną, Sylwią, spełnili swoje marzenie i 3 tygodnie temu całą rodziną wprowadzili się do budowanego wiele lat domu. Niestety, los nie pozwolił im cieszyć się nim dłużej. Sylwia, która poświęciła swoją karierę zawodową, aby w pełni oddać się wychowaniu ich dwóch synów: 2-letniego Franka i 4-letniego Kazika, została sama z ogromnym ciężarem odpowiedzialności, z dnia na dzień pozbawiona poczucia bezpieczeństwa - czytamy w opisie zbiórki na Pomagam.pl.
Link do zbiórki znajduje się TUTAJ.
Pogrzeb Pawła Spychały zaplanowano na środę 22 lipca - rozpocznie się o godz. 13.00 w Sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej na ul. Rynek 1 w Rajczy.