Nie wpuścili go do samolotu. "Oprócz bomby i noży nie mam nic"

Rafał Strzelec
zdjęcie poglądowezdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Facebook

Pasażer podczas kontroli na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach stwierdził, że "prócz bomby i noży nie ma nic niebezpiecznego". Żart potraktowali poważnie funkcjonariusze Straży Granicznej. Mężczyzna został dokładnie sprawdzony, a ostatecznie nie wpuszczono go na pokład samolotu do Włoch.

Do zdarzenia doszło podczas odprawy biletowo-bagażowej przed lotem do Trapani. Jeden z pasażerów, obywatel Polski, powiedział: "Oprócz bomby i noży nie mam nic niebezpiecznego."

Informacja natychmiast trafiła do funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej. Mężczyzna został wylegitymowany, a jego bagaż dokładnie sprawdzono. Najpierw walizkę prześwietlono specjalnym urządzeniem. Następnie funkcjonariusze skontrolowali ją ręcznie. Bagaż sprawdził również pies służbowy wyszkolony do wykrywania materiałów wybuchowych.

Ostatecznie nie znaleziono ani bomby, ani innych przedmiotów, które mogłyby stanowić zagrożenie. Straż Graniczna poinformowała, że sytuacja nie spowodowała zagrożenia dla innych osób ani opóźnień w ruchu lotniczym.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Pasażer został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Mężczyzna odmówił jego przyjęcia. W związku z tym sprawa zostanie skierowana do właściwego sądu rejonowego.

Po zakończeniu kontroli podróżny opuścił pomieszczenia Straży Granicznej. Na pokład samolotu jednak nie wszedł. Kapitan maszyny lecącej do Trapani odmówił mu przyjęcia na pokład w związku z zaistniałą sytuacją.

Straż Graniczna po raz kolejny przypomina, że informacje o bombach, materiałach wybuchowych czy innych niebezpiecznych przedmiotach na lotnisku są traktowane poważnie, nawet jeśli pasażer twierdzi, że był to tylko żart.

Wybrane dla Ciebie