Sytuacja wyglądała jak początek poważnej awantury. Mercedes zatrzymał się na drodze, jego kierowca otworzył drzwi i wysiadł. Chwilę później stał już przy aucie, wyraźnie gestykulując w stronę samochodu z kamerą.
Nagranie trafiło na profil Stop Cham. Autor filmu twierdzi, że wcześniej po prostu jechał za Mercedesem. "Nie lubi, jak się za nim jedzie" – tak rozpoczął swój opis.
Jak relacjonuje, początkowo nic nie wskazywało na konflikt. Mercedes wyprzedził jego samochód, a następnie oba auta kontynuowały jazdę. W pewnym momencie sytuacja jednak się zmieniła.
WIDEOPróbowała uniknąć angażu do "Trędowatej". Dziś ma 83 lata. Tak wygląda
W pewnym momencie gostek zatrzymuje się na środku drogi i wyskakuje do mnie z wyraźnymi zamiarami stosowania przemocy - napisał autor nagrania.
Na filmie widać mężczyznę stojącego przy Mercedesie. Wszystko wskazuje na to, że chciał wyjaśnić, dlaczego drugi samochód jedzie za nim. Nagrywający pokazuje mu jednak, że całe zdarzenie jest rejestrowane.
Według relacji autora nagrania reakcja była natychmiastowa. Mężczyzna miał wrócić do samochodu i zrezygnować z dalszej konfrontacji. Potem miał tłumaczyć, że chciał jedynie zapytać, dlaczego kierowca za nim jedzie.
Na śmiech normalnie. Nie wiedziałem, że nie mogę jechać za Jaśnie Panem ze starego strupka Mercedesa - podsumował autor filmu.
Pod nagraniem szybko pojawiły się komentarze internautów. Tym razem większość z nich nie miała litości dla kierowcy Mercedesa. Użytkownicy krytykowali jego zachowanie i wskazywali, że zatrzymywanie auta oraz wysiadanie na drodze z powodu samochodu jadącego za nim było przesadną reakcją. "Ale żenada" – napisał jeden z komentujących.
WIDEONie lubi jak się za nim jedzie #2353 Wasze Filmy
Nie wytrzymał, że ktoś za nim jedzie. Nagranie na Stop Cham
Stop Cham to profil publikujący nagrania z polskich dróg. Trafiają tam filmy przesyłane przez kierowców i innych uczestników ruchu. Materiały pokazują m.in. niebezpieczne manewry, wymuszenia pierwszeństwa, agresję drogową czy nietypowe konflikty między kierowcami.
Właśnie takie nagrania często wywołują największe emocje, bo pokazują sytuacje, które na drodze mogą zakończyć się znacznie poważniej. Tym razem obyło się bez bójki, a cała historia miała zakończyć się na krótkiej wymianie zdań.