O sprawie donosi hiszpański dziennik "El Pais". Bernarda Rosalba Vera Contardo od 1973 r. była uznawana za jedną z 1162 osób zatrzymanych i zaginionych podczas dyktatury Augusto Pinocheta w Chile. Teraz jednak okazuje się, że kobieta żyje. Przeprowadzono badania DNA, które potwierdziły jej tożsamość.
Wyniki badań ogłosił chilijski sędzia ds. praw człowieka Álvaro Mesa. Jak poinformował, "prawdopodobieństwo" prawidłowej identyfikacji "jest większe niż 99,9999 proc.". Badania przeprowadzono z wykorzystaniem próbek przechowywanych w Banku Genetycznym Krewnych Zatrzymanych i Straconych Więźniów Politycznych.
Zaginiona kobieta żyje
Bernarda Vera miała 27 lat, gdy po wojskowym zamachu stanu z 1973 r. zniknęła bez śladu. Była nauczycielką i działaczką Ruchu Lewicy Rewolucyjnej (MIR). Miała również pięcioletnią córkę, która dorastała w przekonaniu, że jej matka padła ofiarą represji reżimu Pinocheta.
Jak przypomina "El Pais", przez dziesięciolecia oficjalne dokumenty wskazywały, że Vera została zatrzymana przez żołnierzy 10 października 1973 r. i "uznaje się, że została stracona na moście Villarrica nad rzeką Toltén" wraz z 15 innymi zatrzymanymi.
Przełom nastąpił dopiero w 2024 r. podczas prac prowadzonych w ramach Narodowego Planu Poszukiwania Prawdy i Sprawiedliwości. Dziennikarka Pascale Bonnefoy, badając losy ofiar z południa Chile, natrafiła na sprzeczne relacje. Część świadków twierdziła, że Bernarda Vera zdołała pod koniec 1973 r. uciec z Chile, nie informując o tym swojej rodziny, i rozpoczęła nowe życie w Argentynie.
Te ustalenia stały się podstawą tajnego śledztwa prowadzonego przez sędziego Álvara Mesę. Jednym z jego kluczowych elementów było wykonanie badań DNA, które ostatecznie potwierdziły tożsamość kobiety.
Sprawa Bernardy Very jest wyjątkowa. Przez ponad 50 lat figurowała na oficjalnej liście osób zaginionych podczas dyktatury, a jej córka i bliscy byli przekonani, że została zamordowana. Dopiero teraz okazało się, że przeżyła.
Augusto Pinochet przejął władzę w Chile po zamachu stanu 11 września 1973 r. Rządy te trwały kilkanaście lat. Z jednej strony okres ten przyczynił się do ekonomicznego rozwoju państwa. Jednak z drugiej był to czas terroru, w trakcie którego przeciwników politycznych mordowano i torturowano. Liczbę ofiar śmiertelnych szacuje się na od 3 do nawet 10 tys.