La Poste poinformowała w piątek o odnalezieniu korespondencji w departamencie Doubs, na wschodzie kraju. Z ustaleń spółki wynika, że przesyłki miały trafić do mieszkańców rejonu Anteuil, obejmującego pięć wsi.
Według dyrekcji La Poste w lesie leżały "zwykłe listy i ulotki reklamowe", nadane "między końcem sierpnia a początkiem września". Spółka wskazuje, że porzucenie korespondencji mogło mieć związek z pracą osoby, którą tymczasowo zatrudniono na okres letni jako listonosza.
Wszystkie te przesyłki są ponownie dostarczane – zapewniła spółka i poinformowała o złożeniu zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Jak wynika z informacji przekazanych przez PAP, firma podkreśliła również, że "jest to odosobniony przypadek sprzeczny z zasadami i zobowiązaniami firmy".
"Nie pracuje już w La Poste"
Jak zapewniono, podejrzewany o porzucenie korespondencji tymczasowy listonosz "nie pracuje już w służbach La Poste".
Według PAP, jeden z regionalnych dzienników opisał okoliczności odkrycia: w poniedziałek na porzuconą korespondencję w lesie Saint-Georges-Armont natknął się miejscowy leśniczy. Mężczyzna spakował przesyłki do samochodu i zawiózł je na posterunek żandarmerii.