Krzysztof Kot zapowiedział, że zaraz z osobami z fundacji podejmie kroki, by ustalić, jak doszło do kradzieży nagrobka z garwolińskiej nekropolii.
Co zniknęło z cmentarza?
Nagrobek miał formę żeliwnego pomnika z krzyżem oraz ogrodzeniem. Jego elementy trafiły na jeden z okolicznych skupów złomu, gdzie zostały odnalezione.
Kim był zmarły?
Splądrowany pomnik to grób Edwarda Kowalczyńskiego. Mężczyzna zmarł w 1871 r., mając 52 lata. Według informacji Fundacji "Koszary – Przywróćmy Pamięć", był właścicielem pobliskiej wsi Ruda Talubska.
XIX-wieczne nagrobki stanowią część historii garwolińskiej nekropolii, a ich liczba – jak podkreślono – jest ograniczona.
Zdjęcie nagrobka oraz tego, co po nim zostało trafiło na profil Dawny Powiat Garwolin i okolice na Facebooku. Krzysztof Kot, który jest kolekcjonerem regionaliów i pasjonatem lokalnej historii będzie informował o postępach w poszukiwaniach.