Wpis ze zdjęciem ogłoszenia trafił do sieci i szybko wywołał falę komentarzy. Autor posta na jednej z grup internetowych podsumował inicjatywę z przymrużeniem oka: "Rośnie mi konkurencja na dzielnicy. Wrzucam jako inspirację".
Na tablicy ogłoszeniowej pojawił się estetycznie przygotowany plakat, na którym Ignacy przedstawia swój pomysł. Oferta jest prosta, a zarazem idealnie odpowiada na potrzeby zapracowanych mieszkańców:
Cześć! Mam na imię Ignacy, mam 12 lat. Chcę się trochę dorobić i pomagać środowisku. Jeśli nie masz czasu oddać butelek – mogę przyjść po nie osobiście, albo możesz je zostawić pod drzwiami, a ja je odbiorę – czytamy na ulotce.
WIDEOPrzyniósł butelki. Z pieniędzy nici. Tak Polacy tracą na kaucjach
Młody przedsiębiorca zbiera butelki zwrotne, szklane oraz puszki, mocno akcentując wymiar ekologiczny całego przedsięwzięcia. Jak sam zauważa, każda przekazana mu butelka to mniej śmieci w okolicy i więcej zrecyklowanych surowców.
Pod ogłoszeniem chłopca szybko wywiązała się żywa dyskusja, pokazująca pełny przekrój opinii internautów.
Znaczna część komentujących nie kryła zachwytu nad postawą 12-latka, gratulując mu pomysłowości i kibicując w rozwoju inicjatywy. "Takich młodych ludzi to ja lubię i szanuję" - czytamy w komentarzach.
Nie zabrakło jednak głosów chłodnych, a wręcz krytycznych. Część internautów podnosiła argument, że zasłanianie się ekologią to jedynie wymówka, a w całym przedsięwzięciu chodzi wyłącznie o pieniądze.