Do zdarzenia doszło 27 sierpnia podczas rutynowego patrolu okolic ulicy Długiej oraz Długiego Targu. Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Gdańsku zauważyli samochód osobowy z oznaczeniem taksówki, poruszający się po deptaku w rejonie Fontanny Neptuna – w miejscu, gdzie ruch pojazdów jest bezwzględnie zabroniony.
Zignorował znak i wjechał między pieszych
Kierujący taksówką całkowicie zignorował znak B-1 (Zakaz ruchu), wjeżdżając w przestrzeń przeznaczoną wyłącznie dla spacerowiczów i turystów. Strażnicy natychmiast przystąpili do kontroli drogowej, jednak na miejscu napotkali niespodziewaną barierę.
Mężczyzna siedzący za kółkiem nie posługiwał się ani językiem polskim, ani angielskim, co całkowicie uniemożliwiło swobodną komunikację i sprawne przeprowadzenie czynności służbowych.
WIDEOSeria podpaleń w Legnicy rozwiązana. Zleceniodawca i wykonawcy w rękach policji
Ze względu na brak możliwości porozumienia się z kierowcą, strażnicy podjęli decyzję o wezwaniu na miejsce wsparcia. Dalsze czynności przejął przybyły patrol policji. W związku z popełnionym wykroczeniem, wjazdem w strefę objętą zakazem ruchu, wobec kierowcy skierowano wniosek o ukaranie do sądu.
Straż Miejska w Gdańsku przy okazji tego zdarzenia po raz kolejny przypomina kierowcom o obowiązujących zasadach.
Historyczne serce Gdańska jest przestrzenią przeznaczoną przede wszystkim dla pieszych. Przypominamy, że wszyscy kierujący muszą przestrzegać obowiązujących tam znaków i ograniczeń – podkreślają funkcjonariusze.
Za złamanie zakazu ruchu i wjazd w strefę pieszą kierowcom grożą wysokie mandaty oraz punkty karne, a w przypadku skierowania sprawy do sądu – grzywna do nawet kilku tysięcy złotych.