Interwencja w Gdańsku. Nie mówił ani po polsku, ani po angielsku

Do skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania kierowcy doszło w samym centrum Gdańska. Taksówkarz zignorował zakaz ruchu i wjechał w strefę przeznaczoną wyłącznie dla pieszych, docierając aż pod słynną Fontannę Neptuna. Szybko został zatrzymany przez patrol, jednak komunikacja z nim okazała się niemal niemożliwa. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

.Interwencja w Gdańsku. Nie mówił ani po polsku, ani po angielsku
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Do zdarzenia doszło 27 sierpnia podczas rutynowego patrolu okolic ulicy Długiej oraz Długiego Targu. Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Gdańsku zauważyli samochód osobowy z oznaczeniem taksówki, poruszający się po deptaku w rejonie Fontanny Neptuna – w miejscu, gdzie ruch pojazdów jest bezwzględnie zabroniony.

Zignorował znak i wjechał między pieszych

Kierujący taksówką całkowicie zignorował znak B-1 (Zakaz ruchu), wjeżdżając w przestrzeń przeznaczoną wyłącznie dla spacerowiczów i turystów. Strażnicy natychmiast przystąpili do kontroli drogowej, jednak na miejscu napotkali niespodziewaną barierę.

Mężczyzna siedzący za kółkiem nie posługiwał się ani językiem polskim, ani angielskim, co całkowicie uniemożliwiło swobodną komunikację i sprawne przeprowadzenie czynności służbowych.


WIDEO
Seria podpaleń w Legnicy rozwiązana. Zleceniodawca i wykonawcy w rękach policji


Ze względu na brak możliwości porozumienia się z kierowcą, strażnicy podjęli decyzję o wezwaniu na miejsce wsparcia. Dalsze czynności przejął przybyły patrol policji. W związku z popełnionym wykroczeniem, wjazdem w strefę objętą zakazem ruchu, wobec kierowcy skierowano wniosek o ukaranie do sądu.

Straż Miejska w Gdańsku przy okazji tego zdarzenia po raz kolejny przypomina kierowcom o obowiązujących zasadach.

Historyczne serce Gdańska jest przestrzenią przeznaczoną przede wszystkim dla pieszych. Przypominamy, że wszyscy kierujący muszą przestrzegać obowiązujących tam znaków i ograniczeń – podkreślają funkcjonariusze.

Za złamanie zakazu ruchu i wjazd w strefę pieszą kierowcom grożą wysokie mandaty oraz punkty karne, a w przypadku skierowania sprawy do sądu – grzywna do nawet kilku tysięcy złotych.

Wybrane dla Ciebie