Okropieństwo! Takie słowa od policji usłyszała matka Iwony Wieczorek

Do dziś niewyjaśniona pozostaje sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek. 19-latka przepadła jak kamień w wodę w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Teraz wyszło na jaw, jak policjanci potraktowali matkę zrozpaczonej dziewczyny, gdy składała zawiadomienie o zaginięciu.

Iwona WieczorekIwona Wieczorek
Źródło zdjęć: © Facebook

Co się stało z Iwoną Wieczorek w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku? Odpowiedzi na to pytanie matka zaginionej nie zna do dziś. Kobieta od feralnej nocy nie zdołała nawiązać kontaktu z córką. Gdy Iwony nie wróciła do domu po imprezie w znanym klubie w Sopocie, pani Iwona Kinda-Wieczorek obdzwoniła jej znajomych, a potem udała się na policję, by zgłosić zaginięcie.

Mundurowi - jak wspomina po latach - zbytnio nie przejęli się tą sprawą. Aż trudno uwierzyć w to, jak potraktowali zrozpaczoną matkę.

Przerażenie mnie ogarnia, jak można powiedzieć matce: "A, zabalowała, jest na jakiejś domówce, pochlała się, na pewno wróci". Taką usłyszałam odpowiedź: "mam wrócić za dwa, trzy dni. Że wytrzeźwieje, to wróci do domu" - zrelacjonowała Iwona Kinda-Wieczorek w dokumencie "Dzieciństwo Iwony Wieczorek".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Węgry toną w inflacji. Ostrzeżenie dla Polski? Członek RPP o danych: sam jestem zaskoczony

Te słowa do dziś wywołują w kobiecie mnóstwo emocji. - Jeśli nie zna się charakteru danej osoby i patrzy się tylko przez pryzmat tego, że "wyszła na imprezę, nachlała się", najłatwiej jest tak właśnie powiedzieć i nie zastanawiać, co mogło się wtedy wydarzyć. Dlaczego Iwona wyszła z imprezy? Dlaczego poszła sama, dlaczego była zdeterminowana? - powiedziała Iwona Kinda-Wieczorek w rozmowie z "Faktem".

Ten cały okres i chwila, w której poczułam, że coś się z nią stało, są dla mnie bardzo ciężkie, tego nie da się opisać. Cokolwiek się zadzieje, tylko proszę Boga, żebym wytrwała do końca poszukiwań, żeby przyszedł taki dzień, że się dowiem, co się z nią stało. Tak jak już wspomniałam wcześniej, to jest cel w moim życiu - dodała.

Policja zwlekała z podjęciem działań ws. Iwony Wieczorek

Po zgłoszeniu zaginięcia poczynania policjantów nie były zbyt dynamiczne. - W tych pierwszych dniach nie odczułam działań ze strony policji. Twierdzili, że była normalna procedura - spostrzegła Kinda-Wieczorek w dokumencie o dzieciństwie Iwony.

Tak naprawdę policja zajęła się sprawą osiem dni po zaginięciu Iwony. Przez to wiele śladów ginie. Świadkowie nie pamiętają czy gdzieś wyjeżdżają - powiedział w filmie nieżyjący już dziennikarz śledczy Janusz Szostak.
Wybrane dla Ciebie
Buffalo Sabres świętują dziesiąte zwycięstwo z rzędu w NHL
Buffalo Sabres świętują dziesiąte zwycięstwo z rzędu w NHL
Polscy kierowcy gotowi na wyzwania Rajdu Dakar 2026
Polscy kierowcy gotowi na wyzwania Rajdu Dakar 2026
To może obudzić najgroźniejsze wulkany świata. Naukowcy alarmują
To może obudzić najgroźniejsze wulkany świata. Naukowcy alarmują
Kolejny atak zimy. Zacznie się 2 stycznia. Nawet pół metra śniegu
Kolejny atak zimy. Zacznie się 2 stycznia. Nawet pół metra śniegu
IMGW już wie. Taka będzie pogoda 1 i 2 stycznia
IMGW już wie. Taka będzie pogoda 1 i 2 stycznia
Zrobili własne fajerwerki. Nie żyje dwóch 18-latków z Niemiec
Zrobili własne fajerwerki. Nie żyje dwóch 18-latków z Niemiec
Eksplozja w kurorcie w noc sylwestrową. Są ofiary śmiertelne
Eksplozja w kurorcie w noc sylwestrową. Są ofiary śmiertelne
Już 3 stycznia. Ziemia znajdzie się najbliżej Słońca
Już 3 stycznia. Ziemia znajdzie się najbliżej Słońca
Koszmarna noc w Radomiu. Nie żyje jedna osoba
Koszmarna noc w Radomiu. Nie żyje jedna osoba
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"