Paweł K. miał brać narkotyki i spowodował wypadek. 69-latka nie żyje. Proces wciąż nie ruszył

Jakub Artych
.Paweł K. mial brać narkotyki i spowodował wypadek. 69-latka nie żyje. Proces wciąż nie ruszył
Źródło zdjęć: © OSP Kawęczyn

W wypadku pod Toruniem zginęła 69-letnia kobieta, a jej ciężarna córka przez dwa tygodnie była w śpiączce. Według ustaleń śledczych Paweł K. prowadził samochód pod wpływem pochodnej amfetaminy. Jak czytamy w "Super Expressie", mimo upływu ponad trzech lat proces oskarżonego wciąż się nie rozpoczął. Dlaczego mężczyzna pozostaje na wolności?

Najważniejsze informacje

  • Do wypadku doszło 19 lipca 2023 r. w Dobrzejewicach pod Toruniem.
  • Biegli uznali, że Paweł K. znajdował się pod wpływem substancji działającej podobnie do alkoholu.
  • Proces był wyznaczany trzy razy, ale do tej pory się nie rozpoczął.

Do wypadku doszło 19 lipca 2023 r. w Dobrzejewicach niedaleko Torunia. Jak ustalili śledczy, Paweł K. kierował Mercedesem klasy S, jechał z nadmierną prędkością i na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem. Następnie zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z Fiatem Pandą.

Fiatem podróżowały trzy kobiety. Jedna z nich, 69-letnia Sabina, zmarła w szpitalu. Jej córka Agnieszka była wówczas w ósmym miesiącu ciąży. Kobieta doznała poważnych obrażeń i trafiła na oddział intensywnej terapii, gdzie przez dwa tygodnie pozostawała w śpiączce.

Nie mogła nawet uczestniczyć w pogrzebie własnej matki. Tragiczne skutki wypadku dotknęły również jej córkę, która przyszła na świat po zdarzeniu i wymaga specjalistycznej opieki oraz rehabilitacji.


WIDEO
Korupcja w nadzorze budowlanym? Trzy osoby zatrzymane. Grozi im 8 lat więzienia

Sprawą zajęła się prokuratura. Początkowo Pawłowi K. przedstawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna wpłacił 50 tys. zł poręczenia majątkowego i nie został tymczasowo aresztowany.

We wrześniu 2025 r. zarzut zmieniono po uzyskaniu opinii biegłych. Z ustaleń śledczych wynika, że w chwili wypadku kierowca znajdował się pod wpływem substancji psychotropowej będącej pochodną amfetaminy.

Według prokuratury mężczyzna naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, przekroczył dozwoloną prędkość, stracił panowanie nad samochodem i doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym Fiatem.

Za zarzucany mu czyn grozi od dwóch do 12 lat pozbawienia wolności. O jego odpowiedzialności karnej zdecyduje sąd.

Paweł K. nie został tymczasowo aresztowany również po zmianie zarzutów. Jak przekazała "Super Expressowi" prokurator Izabela Oliver, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Toruniu, nie było wówczas podstaw do zastosowania tego środka.

Kolejne próby rozpoczęcia procesu nie przyniosły rezultatu. Wiosną 2026 r. rozprawa nie ruszyła. Następnie wyznaczono kolejny termin we wrześniu. Wówczas Paweł K. pojawił się w sądzie, ale wypowiedział pełnomocnictwo swojej prawniczce. Z przyczyn proceduralnych postępowanie nie mogło się rozpocząć.

Następna rozprawa miała odbyć się 14 października. Tym razem oskarżony nie stawił się w sądzie. Pojawili się natomiast jego dwaj obrońcy. Jak podał "Super Express", partnerka Pawła K. poinformowała telefonicznie sąd, że mężczyzna miał wypadek w pobliżu domu.

Rodzina nadal czeka na sprawiedliwość

Dla Agnieszki Krupskiej sprawa nie jest jedynie postępowaniem karnym. To również powrót do wydarzeń, które odebrały jej matkę i naznaczyły życie jej córki. Kobieta musi mierzyć się z konsekwencjami wypadku, a dziecko potrzebuje dalszej rehabilitacji.

Jestem zła i rozczarowana tym, jak działa system sądownictwa w Polsce. Moja mama nie żyje. Nie wróci już do mnie, do swoich bliskich, a ja do końca życia będę musiała żyć z bólem po jej stracie i traumą po wypadku. Do tego dochodzi stan zdrowia mojej córeczki Róży, o którą każdego dnia się martwię. Ktoś zniszczył nam życie, a my zamiast móc powoli pozbierać się po tragedii, tkwimy w zawieszeniu i czekamy na sprawiedliwość – mówiła "Nowościom" pani Agnieszka spod Torunia.

Każde kolejne odroczenie oznacza dla rodziny dalsze oczekiwanie na rozstrzygnięcie. Na razie Paweł K. nie został prawomocnie skazany, a o jego winie zdecyduje sąd.

Wybrane dla Ciebie