Plotki o amerykańskich żołnierzach. W tych miastach już czuć niepokój
Pogłoski o wstrzymaniu rotacji ok. 4 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce wywołały niepokój w miejscowościach, które od lat żyją z ich obecności. Mieszkańcy Świętoszowa i Bolesławca mówią dla "Faktu" o biznesie, codzienności i poczuciu bezpieczeństwa.
Najważniejsze informacje
- W Świętoszowie i okolicach wojska USA stacjonują rotacyjnie od dziewięciu lat, a standardowa służba trwa dziewięć miesięcy.
- Część mieszkańców i przedsiębiorców obawia się, że zniknięcie żołnierzy mogłoby uderzyć w lokalne firmy.
- Inni podkreślają, że obecność Amerykanów nie jest uciążliwa i daje mieszkańcom dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.
Donald Trump poinformował o wzmocnieniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. Wskazał, że do naszego kraju ma trafić dodatkowy kontyngent, a swoją deklarację powiązał z sytuacją polityczną w Polsce. "Z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowe 5000 żołnierzy" - przekazał we wpisie.
Kilka dni temu sytuacja była jednak zgoła odmienna. Według amerykańskich mediów sekretarz obrony i szef Pentagonu Pete Hegseth miał wstrzymać rotację amerykańskiej brygady pancernej do Polski.
Na Dolnym Śląsku amerykańscy żołnierze są stałym elementem krajobrazu od dziewięciu lat. W Świętoszowie, liczącym ok. 2 tys. mieszkańców, poza szkołami i sklepami działają m.in. restauracje, pizzerie, salony urody czy miejsca rozrywki. To właśnie w takim otoczeniu informacja o wstrzymaniu rotacji wybrzmiała najmocniej.
Wpadli na lotnisku. Udaremniono przemyt rzadkich legwanów morskich
Tomasz Lech, właściciel jednego z klubów w Świętoszowie, zwraca uwagę na gospodarczy wymiar obecności wojsk USA.
Jakby nie Amerykanie, to wielu tych działających firm, by tutaj nie było - powiedział w rozmowie z "Faktem". W jego ocenie wyjazd żołnierzy mógłby oznaczać kłopoty dla części biznesów.
Z kolei Paulina Czech, instruktorka stylizacji paznokci, opisuje codzienną stronę kontaktu z amerykańskimi klientami.
Ogólnie są to dobrzy klienci, jednak u nich trochę inaczej wygląda kwestia terminów. U nas w Polsce trzeba się umawiać, u nich po prostu wchodzi się do salonu i stylizacje są wykonywane na bieżąco. Musieli się do tego przyzwyczaić - przyznała.
W Świętoszowie część mieszkańców podkreśla, że obecność żołnierzy nie jest uciążliwa, a przynosi korzyść gospodarczą.
W Bolesławcu mieszkańcy mają różne opinie na temat obecności amerykańskich żołnierzy i ich wpływu na lokalną gospodarkę. Wielu mieszkańców podkreśla jednak, że Amerykanie są mile widziani i wspierają lokalne biznesy.
Pan Andrzej przyznał, że ich obecność mu nie przeszkadza i dobrze, że są w mieście. Podobnego zdania jest pani Barbara, właścicielka klubu odwiedzanego przez żołnierzy. Jak mówi, mieszkańcy trzymają kciuki za to, aby Amerykanie zostali w Bolesławcu na dłużej, ponieważ ma to pozytywny wpływ na lokalną społeczność i przedsiębiorców.