Polak oskarżony po śmierci Marokańczyka. Ujawnili, jak zmarł

Nowe ustalenia w sprawie 27-letniego Polaka oskarżonego o zabójstwo na Malcie. Podczas rozprawy biegły ujawnił, co było bezpośrednią przyczyną śmierci 31-letniego Marokańczyka. Jak informuje "MaltaToday", kluczowe okazało się uderzenie głową o ziemię.

Marokańczyk nie żyje. Kamery nie działały.Marokańczyk nie żyje. Polak oskarżony.
Źródło zdjęć: © Getty Images
Mateusz Domański

Przed maltańskim sądem trwa postępowanie przeciwko 27-letniemu Sebastianowi Malinowskiemu, oskarżonemu o zabójstwo 31-letniego obywatela Maroka Abdellatifa Oumakhloufa. Do tragedii doszło 27 września w Spinola Gardens w miejscowości St Julian's. Mężczyznę znaleziono martwego z poważnym urazem tylnej części głowy. Polak nie przyznaje się do winy.

Jak informuje "MaltaToday", podczas poniedziałkowego (26 października) posiedzenia sądu przedstawiono szczegółowe ustalenia dotyczące okoliczności śmierci Marokańczyka. Zeznania złożył Edward Cherubino, biegły sądowy, który przeprowadził sekcję zwłok ofiary.

Z jego ustaleń wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci 31-latka nie było samo uderzenie pięścią w twarz, lecz obrażenia odniesione podczas upadku. Mężczyzna uderzył tyłem głowy o podłoże, co doprowadziło do śmiertelnego pęknięcia czaszki.

Według biegłego cios pięścią spowodował ranę na twarzy poszkodowanego. Sekcja zwłok wykazała jednak znacznie poważniejsze obrażenia, w tym rozległe krwawienie wewnątrzczaszkowe. Na twarzy 31-latka stwierdzono również inne skaleczenia i zasinienia.

Ekspert badał także oskarżonego Polaka. Podczas oględzin przeprowadzonych na komisariacie policji w St Julian's zauważył u Malinowskiego zasinienia w okolicy kostek dłoni. W ramach śledztwa przygotowano również badania toksykologiczne.

Śmierć 31-latka na Malcie. Polak nie przyznaje się do zabójstwa

Jak wcześniej relacjonował "MaltaToday", Sebastian Malinowski podczas przesłuchania przyznał, że uderzył Marokańczyka pięścią w twarz. Twierdził jednak, że został sprowokowany i zadał tylko jeden cios prawą ręką. Utrzymywał również, że nie zamierzał pozbawić mężczyzny życia.

Po zatrzymaniu 27-latek miał pytać policjantów, czy rzeczywiście doprowadził do śmierci drugiego człowieka. W toku postępowania ujawniono także nagrania z monitoringu pobliskiego obiektu, które według śledczych podważały część jego wyjaśnień dotyczących przebiegu zajścia.

Podczas poniedziałkowej rozprawy zeznawali również funkcjonariusze zajmujący się zabezpieczaniem śladów. Opisali czynności przeprowadzone zarówno w miejscu tragedii, jak i na komisariacie, gdzie pobrano od Polaka próbki do badań. Śledczy sprawdzili ponadto hotel, w którym zatrzymał się oskarżony, oraz zabezpieczyli materiał dowodowy związany z sekcją zwłok.

Wybrane dla Ciebie