"Ostatni przyjaciel Putina" stracił władzę. Niemiecka prasa komentuje

Niemieckie gazety komentują przegraną Aleksandra Vučicia w wyborach parlamentarnych w Serbii i możliwy zwrot polityczny kraju. Jak wskazuje PAP, zwycięstwo ruchu studenckiego nie przesądza jeszcze o zbliżeniu Belgradu do Unii Europejskiej ani o odejściu od Rosji.

Aleksandar Vuczić i Władimir Putin podczas spotkaniaAleksandar Vuczić i Władimir Putin podczas spotkania
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mikhail Svetlov
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Niemieckie media określają Vučicia mianem ostatniego przyjaciela Władimira Putina w Europie.
  • Zwycięska "Lista studencka" chce powołać rząd ekspertów, ale nie ma wyraźnego lidera.
  • Program nowych władz zakłada utrzymanie relacji z Rosją i brak udziału Serbii w sankcjach wobec Moskwy.

Niemiecki "Handelsblatt" ocenił, że porażka Aleksandra Vuczicia jest złą wiadomością dla europejskiej prawicy. Gazeta wskazała, że po zmianie władzy na Węgrzech także w Serbii ruch młodzieżowy odsunął od władzy dotychczasowego przywódcę. Zdaniem komentatora Carstena Volkery'ego zwycięzcy muszą teraz rozpocząć demontaż systemu stworzonego przez Vuczicia, aby przywrócić niezależność instytucji i państwo prawa.

Lista studencka chce powołać rząd ekspertów, jednak – jak zauważa komentator "Handelsblatt" Carsten Volkery – brakuje jej zdecydowanego przywódcy z osobistym autorytetem i mandatem pozwalającym wyznaczać kierunek działania. Może to stać się problemem, jeśli poszczególne ugrupowania uwikłają się w walki frakcyjne.


WIDEO
Historyczny moment w Serbii. Tak wyglądał Belgrad po wyborach

Ostatni przyjaciel Putina w Europie stracił władzę, ale decydujące pytania pozostają otwarte – napisał "Die Welt".

Dziennik zwrócił uwagę, że demokratyczne otwarcie w Serbii, największym i najludniejszym państwie regionu, miałoby duże znaczenie geopolityczne. Komentatorka Carolina Drueten przypomniała, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę rozszerzenie Unii Europejskiej ponownie stało się ważnym tematem. W Brukseli istnieją obawy, że państwa pozbawione wiarygodnej perspektywy członkostwa w UE mogą silniej związać się z Rosją lub Chinami.

Ruch studencki jest jednak wewnętrznie zróżnicowany. Tworzą go zarówno środowiska liberalne i proeuropejskie, jak i nacjonaliści, a większość kandydatów nie ma doświadczenia w administracji.

Zorganizowanie ruchu protestu to coś innego niż rządzenie państwem – podkreśliła komentatorka "Die Welt" Carolina Drüten.

Relacje Serbii z Rosją pozostają niewiadomą

"Süddeutsche Zeitung" ocenił, że wybory nie były ani wolne, ani uczciwe, a szybkie uznanie porażki przez Vučicia świadczy o druzgocącym wyniku. Zdaniem gazety w Serbii rozpoczyna się okres niepewności. Przed nowymi władzami stoi trudne zadanie walki z korupcją i grupami mafijnymi. Komentator Florian Hassel przypomniał również, że kraj czekają kolejne wybory, tym razem prezydenckie.

Program zwycięzców liczy ponad 50 stron. Jak zauważa "Sueddeutsche Zeitung", zakłada utrzymanie stanowiska, że Kosowo nadal należy do Serbii. Dokument podkreśla znaczenie zarówno Unii Europejskiej, jak i relacji z Rosją, przewidując odmowę udziału w sankcjach wobec Moskwy. "Jednak program to jedno, a polityczne realia to drugie" – podsumowuje komentator Florian Hassel.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" ocenił, że zwycięstwo "Listy studenckiej" graniczy z sensacją. Sytuację w Serbii dziennik określił mianem "demokratycznego eksperymentu", którego dalszy przebieg trudno przewidzieć.

Jeżeli UE rozłoży przed Serbią czerwony dywan, to może się okazać, że większość Serbów nie będzie chciała na niego wejść – podsumował "FAZ".
Wybrane dla Ciebie