Do tragedii doszło 1 kwietnia 2024 r. Konwój z żywnością dla Strefy Gazy, który przygotowała organizacja World Central Kitchen, został ostrzelany przez Siły Zbrojne Izraela (IDF) w Dajr al-Balah. Zginęło siedmioro wolontariuszy, w tym Damian Soból, 35-letni obywatel Polski.
W środę (19 sierpnia) Izrael ogłosił, że śledztwo w sprawie ataku rakietowego na konwój humanitarny zostanie umorzone. To de facto zamyka drogę do ukarania sprawców ataku.
Widząc, jak podchodzi do tej sprawy strona polska, spodziewałem się takiego rozwiązania - mówi o2.pl Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla, z którego pochodził Damian Soból, prywatnie znajomy zabitego wolontariusza.
- Nie widziałem absolutnie żadnego zaangażowania ani nadzoru nad tą sprawą. Jak tylko straciła rozgłos, utknęła po stronie izraelskiej. Prokuratura starała się czegokolwiek dowiedzieć, ale wszystkie wnioski trafiały w próżnię. Nasz MSZ w zasadzie nie zrobił nic, aby ta sprawa została wyjaśniona - mówi Wojciech Bakun.
Damian Soból zginął w ataku. Reakcja MSZ po umorzeniu sprawy
Przypomnijmy, że MSZ odniósł się do sprawy, informując, że przyjął decyzję Izraela "z dużym rozczarowaniem". Resort przekazał, że do ministerstwa został wezwany ambasador Izraela w Warszawie
"Strona polska przekazała krytyczną ocenę dotychczasowych działań mających wyjaśnić przyczyny i przebieg tragedii, poinformowała, że śledztwo w tej sprawie prowadzone jest równolegle przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu oraz wyraziła oczekiwanie, że strona izraelska przekaże właściwym organom polskim wszystkie niezbędne wyjaśnienia i materiały, o które wnioskowali polscy śledczy. Okoliczności, w których doszło do tragedii w 2024 r., powinny być wyjaśnione do końca" - czytamy w komunikacie.
Resort zaznaczył, że "nie akceptuje unikania przez sprawców prawnej i moralnej odpowiedzialności. Rodzinom należy się adekwatne zadośćuczynienie".
- To jest oczywiście bardzo przykra sprawa, można powiedzieć, że na swój sposób skandaliczna. Państwo polskie nie upomina się o swoich obywateli - przekonuje Bakun w rozmowie z o2.pl. Uważa, że czwartkowa reakcja MSZ była spóźniona.
- To jest reakcja na zasadzie: nic nie robiliśmy do tej pory, a teraz jesteśmy oburzeni, że druga strona, widząc brak zainteresowania z naszej strony, zamknęła śledztwo, nie wskazała winnych i uznała sprawę za wypadek. W tej chwili opinia publiczna wyraża oburzenie i zniesmaczenie, więc MSZ, próbując ratować sytuację, również wyraża oburzenie. Za trzy dni emocje opadną, sprawa jak nie była wyjaśniona, tak nie będzie i zostanie zamknięta - mówi gorzko prezydent Przemyśla.
Wojciech Bakun nadal jest w kontakcie z rodziną Damiana Sobóla. - To właśnie ich ta sprawa dotyka najbardziej. Praktycznie nikt nie chce im niczego wytłumaczyć, z naszej strony też nikt się nie upomina - mówi nasz rozmówca. Prezydent Przemyśla rozmawia z bliskimi Damiana Sobóla na temat upamiętnienia wolontariusza. Jesienią ubiegłego roku został on pośmiertnie uhonorowany tytułem "Zasłużony dla Miasta Przemyśla"
Zabity Polak był związany z organizacją World Central Kitchen (WCK) od 2022 r. Damian Soból pomagał m.in. uchodźcom po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. We wrześniu 2023 r. niósł pomoc poszkodowanym po trzęsieniu ziemi w Maroku. Potem przeniósł się do Egiptu, gdzie miał gotować dla tamtejszych uchodźców z Gazy. WCK zaczęła pomagać bezpośrednio na terytorium Strefy Gazy, dlatego polski wolontariusz także postanowił wziąć udział w misji na niebezpiecznym obszarze. Za swoją bohaterską postawę zapłacił najwyższą cenę.