Połamali szczękę 28-latkowi. Mieszkańcy wsi żyją w strachu

Mieszkańcy wsi Sątopy-Samulewo (woj. warmińsko-mazurskie) skarżą się na młodocianych chuliganów. Mówią o przemocy i zastraszaniu. - Dostałem w plecy, upadłem, a oni zaczęli mnie kopać po głowie. Szczęka pękła w dwóch miejscach - powiedział "Faktowi" 28-letni mieszkaniec miejscowości. Policja zatrzymuje agresorów, ale szybko odzyskują wolność.

Mieszkańcy wsi żyją w strachuMieszkańcy wsi żyją w strachu
Źródło zdjęć: © Getty Images | NurPhoto
Aneta Polak

28-letni Mateusz, mieszkaniec wsi Sątopy-Samulewo, powiedział "Faktowi", że został dotkliwie pobity.

Dostałem w plecy, upadłem, a oni zaczęli mnie kopać po głowie. Szczęka pękła w dwóch miejscach. Lekarze musieli użyć aż 50 śrub, żeby ją poskładać - mówi rozmówca "Faktu".

Zaczęło się od zaczepiania i wyzwisk. 28-latek wyciągnął telefon i zaczął nagrywać zajście. Wtedy agresorzy go pobili. Mężczyzna dodaje, że obawia się kolejnego spotkania z napastnikami.

O nękaniu mówi też pan Stanisław, 68-letni mieszkaniec wsi. Senior twierdzi, że sprawcy nachodzili go w domu.

Mnie nie pobili, ale nachodzili w domu, kopali w drzwi do mieszkania, prawie je wyłamując. To są nowe drzwi wzięte na raty, został na nich tylko odcisk buta. Raz weszli mi na balkon i zabrali spinacze do bielizny. Boję się wyjść z domu, a do sklepu chodzę raz na trzy dni - podkreśla kolejny rozmówca dziennika, który twierdzi, że jest prześladowany od dwóch lat.

Wrócili po 48 godzinach

Po pobiciu 28-latka policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy mają mieć związek z tą sprawą. To 21-letni Igor S. i 19-letni Dominik Z. Mieszkańcy wsi mogli odetchnąć z ulgą, ale mężczyźni odzyskali wolność już po 48 godzinach.

Pani Katarzyna, kolejna rozmówczyni dziennika mówi, że problemy z agresorami zaczęły się jeszcze, gdy byli dziećmi.

Zaczepiali moją koleżankę, która jest trochę upośledzona. Zadzwoniłam wtedy na policję i od tej pory się na mnie uwzięli - przekonuje kobieta.

Reakcja policji po pobiciu 28-latka

Mieszkańcy wsi żyją w strachu. Czują się bezradni. Podkom. Marta Kabelis z bartoszyckiej policji przekazała "Faktowi", że - po dotkliwym pobiciu 28-latka - "wnioskowano do prokuratora o zastosowanie dozoru policyjnego dla obu mężczyzn oraz zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego".

Za pobicie mężczyzny agresorom grozi do pięciu lat więzienia. Nie wiadomo jednak, kiedy zapadnie wyrok w tej sprawie.

Wybrane dla Ciebie