Do koszmarnego zdarzenia doszło w Janówku Pierwszym na terenie budowy. Z ustaleń policji wynika, że w poniedziałkowy wieczór, 27 lipca, tuż po zakończeniu prac budowlanych, jeden z pracowników fizycznych wpadł w furię.
Brutalna napaść po pracy
Mężczyzna bez jakiegokolwiek wyraźnego powodu zaatakował swojego kolegę z pracy, zadając mu ciosy metalową rurką bezpośrednio w twarz. Na sytuację natychmiast zareagowała obecna na miejscu kobieta, która próbowała interweniować i odciągnąć agresora od katowanego współpracownika.
Wówczas napastnik skierował całą swoją agresję przeciwko niej. Kobieta również została dotkliwie pobita w twarz metalowym narzędziem. Ciosy były na tyle silne, że oboje poszkodowani stracili przytomność i konieczne było udzielenie im natychmiastowej pomocy medycznej. Gdy sprawca zorientował się, co zrobił, uciekł z miejsca przestępstwa.
WIDEO"Żałuję". Pobili Ukraińców. Zapadła decyzja ws. Adam C. i Tomasz M.
Dyżurny komendy w Legionowie otrzymał zgłoszenie o brutalnym pobiciu natychmiast po tym, jak poszkodowani odzyskali przytomność i zdołali zaalarmować służby. Do działań operacyjnych niezwłocznie przystąpili doświadczeni funkcjonariusze wydziału kryminalnego.
Dzięki skrupulatnemu zbieraniu informacji oraz szybkiemu rozpoznaniu środowiska, policjanci już następnego dnia wpadli na trop uciekiniera. Zaskoczony 44-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany na terenie Nowego Dworu Mazowieckiego i doprowadzony do policyjnego aresztu.
Trzy miesiące aresztu
Materiały dowodowe zebrane przez śledczych okazały się jednoznaczne. Na wniosek komendanta policji w Wieliszewie, poparty przez Prokuraturę Rejonową w Legionowie, sąd zdecydował o zastosowaniu wobec 44-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Legionowie. Za brutalną napaść i spowodowanie ciężkich obrażeń ciała podejrzanemu grozi teraz wieloletnia kara pozbawienia wolności.