Połknęła wodę morską. Koszmar Brytyjki. "Myślałam, że umrę"

Mieszkanka Wielkiej Brytanii spędziła miesiąc w szpitalu i straciła blisko 16 kilogramów po tym, jak podczas kąpieli na popularnych plażach przypadkowo połknęła najprawdopodobniej zanieczyszczoną wodę morską. U 35-latki zdiagnozowano infekcję wywołaną przez mikroskopijnego pasożyta - informuje "The Sun".

Katharine HopkinsKatharine Hopkins
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Domański

W maju 35-letnia Katherine Hopkins spędziła cztery dni na plażowaniu i kąpielach w morzu przy Hove Lawns w Brighton oraz Lancing Beach w hrabstwie West Sussex. Kobieta twierdzi, że choć nie nurkowała, woda morska kilkukrotnie ochlapała jej twarz. Właśnie to miało doprowadzić do poważnego zakażenia.

Około 10 dni po pierwszej kąpieli (23 maja) u Katherine wystąpiły niezwykle silne skurcze żołądka, gorączka i ostra biegunka. Kobieta musiała korzystać z toalety nawet 30 razy dziennie.

Naprawdę myślałam, że umrę. Czułam się bezradna - wspominała 35-latka, cytowana przez "The Sun".

Straciła blisko 16 kilogramów

Początkowo podejrzewała zatrucie pokarmowe, jednak objawy nie ustępowały. 16 czerwca, w stanie skrajnego odwodnienia, trafiła do szpitala Royal Sussex County w Brighton. "The Sun" donosi, że jej stan był na tyle poważny, że przez pierwsze trzy dni lekarze musieli podać jej od 15 do 20 litrów płynów z powodu gwałtownie pogarszającej się funkcji nerek. Po kilku dniach badań postawiono diagnozę: kryptosporydioza.

Jest to choroba układu pokarmowego wywoływana przez pasożyta Cryptosporidium, który przenosi się m.in. przez zanieczyszczoną wodę (często w wyniku kontaktu ze ściekami lub odchodami zwierzęcymi). Sytuację Katherine dodatkowo komplikował fakt, że w 2010 roku przeszła przeszczep nerki, przez co jej organizm był znacznie bardziej podatny na infekcje. Jak potwierdził lekarz specjalista, zakażenie miało niemal na pewno związek z niedawnymi kąpielami w morzu.

Katherine opuściła szpital na początku lipca. Przez cały pobyt żywiła się wyłącznie płynami, w wyniku czego schudła blisko 16 kilogramów. 35-latka nadal zmaga się z powikłaniami i musi przestrzegać rygorystycznej diety. Powrót jej układu trawiennego do normalnego funkcjonowania może zająć kolejne miesiące.

Byłam wściekła. Nigdy bym nie pomyślała, że po wejściu do morza zarażę się pasożytem. Ludzie powinni móc korzystać z plaży bez obaw o to, że zachorują - podsumowała kobieta, dodając, że już nigdy więcej nie wejdzie do morza w Wielkiej Brytanii.
Wybrane dla Ciebie