Polski abortomat podbija zagraniczne media. "Światowy pierwszy"

Polski Abortomat zwrócił uwagę zagranicznych mediów. – Nazywają go pierwszym na świecie automatem paczkowym z tabletkami aborcyjnymi – piszą brytyjscy dziennikarze "The Guardian". Urządzenie stanęło w Warszawie.

"The Guardian" napisał o polskim abortomacie."The Guardian" napisał o polskim abortomacie.
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl, screen theguardian.com | Robert Kowalewski
Karol Osiński

O nietypowym rozwiązaniu stworzonym przez polskie aktywistki napisał brytyjski "The Guardian". Dziennik opisuje Abortomat jako nowy sposób na szybki i anonimowy dostęp do tabletek aborcyjnych w Polsce.

"Pierwszy na świecie" abortomat w Warszawie

Jak zauważają dziennikarze, urządzenie ma 22 skrytki, jest pomalowane na różowo i znajduje się za charakterystycznymi zasłonami w biało-czarne pasy. Dostęp do przesyłki można uzyskać za pomocą sześciocyfrowego kodu.

Pomysłodawczynie przekonują, że rozwiązanie ma być odpowiedzią przede wszystkim na sytuacje, w których czas ma znaczenie. Chodzi m.in. o osoby, które nie chcą lub nie mogą czekać kilku dni na dostarczenie tabletek pocztą.

Możesz zamówić bieliznę, kosmetyki czy tusz do rzęs i dostać je praktycznie tego samego lub następnego dnia. Dlaczego nie tabletki aborcyjne, skoro w niektórych przypadkach może być większa pilność? – tłumaczy w rozmowie z "The Guardian" Kinga Jelinska, dyrektorka fundacji Women Help Women i współzałożycielka Abortion Dream Team.

Abortomat a polskie prawo

Brytyjski dziennik zwraca uwagę, że rozwiązanie pojawiło się w kraju, w którym przepisy dotyczące aborcji należą do najbardziej restrykcyjnych w Europie. Jednocześnie samo posiadanie czy zażywanie tabletek aborcyjnych nie jest w Polsce przestępstwem.

Problem dotyczy ich udostępniania. Osobie, która pomaga innej kobiecie w uzyskaniu tabletek, może grozić kara do trzech lat więzienia.

Według Jelinski Abortomat wykorzystuje lukę w obowiązujących przepisach. – To trochę hak na prawo – mówi aktywistka, wskazując, że w tym przypadku pomiędzy osobą przekazującą tabletki a ich odbiorczynią pojawia się automat.

"The Guardian" napisał o polskim abortomacie.
"The Guardian" napisał o polskim abortomacie. © screen theguardian.com

Abortomat znajduje się w centrum aborcyjnym prowadzonym przez Abortion Dream Team. Placówkę otwarto w Warszawie w marcu 2025 r. Jak podkreśla "The Guardian", jej lokalizacja naprzeciwko polskiego parlamentu ma również wymiar symboliczny.

Aktywistki przekonują, że zainteresowanie pomocą jest duże. Według danych przytoczonych przez brytyjski dziennik w ubiegłym roku do szerszej sieci organizacji działających na rzecz dostępu do aborcji zgłosiło się około 50 tys. osób z Polski.

Jednocześnie działalność centrum spotyka się z protestami. Jak mówi Jelińska, demonstracje przed placówką odbywają się nawet kilka razy w tygodniu. "The Guardian" opisuje m.in. używanie syren i wuwuzeli przez przeciwników działalności centrum.

Aktywistki twierdzą, że wobec politycznego impasu nie zamierzają czekać na zmianę prawa. "Dostęp do aborcji w Polsce nie zostanie rozwiązany przez politykę, ale przez kobiety i społeczności" – mówi Jelińska.

Wybrane dla Ciebie