Strażacy natychmiast zjawili się w jednostce, jednak droga do wyjazdu była zablokowana przez źle zaparkowany samochód. Auto znajdowało się bezpośrednio przed miejscem, gdzie w garażu była łódź ratownicza. Aby umożliwić wyjazd, strażacy musieli ręcznie przestawić pojazd. Strata kilku minut w tej sytuacji miała dramatyczne konsekwencje – gdy dotarli na miejsce, 35-letniego mężczyzny nie udało się uratować.
Strażacy z OSP Magnuszew potwierdzili, że wyjazd jednostki został opóźniony przez nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy. – "Co tu komentować… człowiek nie żyje. Mamy nadzieję, że kierowcę będzie gryzło sumienie" – skomentowali krótko druhowie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Takie pokazy to normalne szkolenie". Płk Pawlak o katastrofie F-16
To nie pierwszy przypadek blokowania bram przed strażnicami. Podobne sytuacje odnotowano m.in. w Błoniu, gdzie w ostatnim czasie kilkukrotnie odholowywano źle zaparkowane pojazdy. Strażacy przypominają, że blokowanie wjazdów do jednostek ratowniczych może opóźnić akcję i kosztować czyjeś życie.
Czytaj także: Na Helu spłonęła restauracja i remiza OSP. Strażacy i pracownicy lokalu proszą o wsparcie
Czy kierowca poniesie jakieś konsekwencje swojego czynu? Tego nie wiemy.