Taki widok w samolocie. Przywiązali pasażera. Zabrał głos

67-letni Layne Lundeen, którego załoga samolotu z Dallas do Newark miała unieruchomić taśmą klejącą po awanturze na pokładzie, zabrał głos przed sądem. Według relacji The Banner mężczyzna przekonywał, że po wypiciu dwóch drinków stracił całkowicie pamięć.

Pasażer przywiązany taśmą w samolocie.Pasażer przywiązany taśmą w samolocie.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

Layne Lundeen, agent nieruchomości z Arizony, trafił przed sąd po incydencie na pokładzie rejsu z Dallas w stanie Teksas do Newark w stanie New Jersey. Jak wynika z ustaleń przedstawionych w sprawie, załoga miała obezwładnić 67-latka, owijając go taśmą klejącą, a następnie doprowadzić do jego usunięcia z samolotu.

Mężczyzna, cytowany przez The Banner, tłumaczył przed sądem, że po wypiciu dwóch drinków nie pamięta przebiegu zdarzeń.

Według świadków, pasażer miał zachowywać się coraz bardziej agresywnie: wykrzykiwać przekleństwa, budzić śpiącą współpasażerkę i zaczepiać innych. Śledczy przypisują mu też używanie rasistowskich, antysemickich i homofobicznych obelg wobec pasażera oraz członków załogi.

W sieci pojawiły się zdjęcia z samolotu, na których widać mężczyznę przymocowanego do fotela w pierwszej klasie srebrną taśmą owiniętą wokół ciała, także w okolicach głowy.

Z nagrania audio, do którego dotarła agencja prasowa, wynika, że Lundeen nie rozumiał, dlaczego znalazł się w sądzie i dopytywał o zapisane w dokumentach zarzuty. Po ich odczytaniu miał reagować zaskoczeniem i ponownie podkreślać, że nie pamięta całego zajścia.

Według policyjnej wersji wydarzeń, gdy funkcjonariusze interweniowali, Lundeen miał jeszcze uderzyć policjanta w klatkę piersiową, zanim został wyprowadzony z pokładu.

Konsekwencje dotknęły go także zawodowo. Long Realty, firma z siedzibą w Arizonie, poinformowała o zakończeniu współpracy z Lundeenem po tym, jak w związku z incydentem pojawiły się sporne zarzuty karne.

Wybrane dla Ciebie