Pożar domu strażaka z Łodzi. Trwa pilna zbiórka na odbudowę

Strażak z Łodzi stracił dom w pożarze, gdy był na służbie. Ruszyła zbiórka na naprawę dachu i przywrócenie budynku do zamieszkania.

Dom strażaka spłonął. Ruszyła zbiórka na odbudowę.Dom strażaka spłonął. Ruszyła zbiórka na odbudowę.
Źródło zdjęć: © Facebook | Państwowa Straż Pożarna
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Pożar wybuchł w niedzielę 2 listopada rano; nikt nie odniósł obrażeń.
  • Dom strażaka Arkadiusza jest poważnie uszkodzony, szczególnie dach, który wymaga całkowitej wymiany.
  • Zbiórkę prowadzi pan Grzegorz; zebrano już ok. 24 tys. zł z celu 40 tys. zł.

Łódzki strażak pan Arek, który na co dzień pomaga innym, sam potrzebuje wsparcia po pożarze własnego domu. Ogień pojawił się, gdy mężczyzna kończył nocną służbę. W budynku przebywał jego pełnoletni syn ze spektrum autyzmu. Chłopak zdołał się ewakuować i nie ucierpiał. Teraz rodzina mierzy się z kosztami odbudowy i chłodem, który utrudnia prace remontowe.

Pożar domu strażaka w Łodzi. Założono zbiórkę

Kluczowy moment to telefon od sąsiadki, który pan Arek odebrał jeszcze na służbie. W relacji padają słowa: "Twój dom się pali" - przekazała kobieta. Na miejsce szybko dotarły okoliczne jednostki, ale skala zniszczeń okazała się duża. Najbardziej ucierpiał dach, który wymaga całkowitej wymiany, a dom nie nadaje się teraz do zamieszkania.

Zbiórkę na odbudowę uruchomił pan Grzegorz. W opisie akcji podkreślił, że pora roku nie sprzyja remontom i liczy się każda godzina. "Czas nagli, pora roku nie sprzyja pracom remontowym" - napisał organizator. Cel to 40 tys. zł, które mają pokryć najpilniejsze naprawy, w tym zabezpieczenie dachu i przywrócenie podstawowych instalacji.

Gorąco w Warszawie. Oto co "Żyleta" krzyczała do piłkarzy Legii

Jak zaznacza organizator, pan Arek mieszkał w domu z pełnoletnim synem chorym na zespół Aspergera. Ogień w kilka godzin zniszczył dorobek, na który mężczyzna pracował latami. "Człowiek, który nigdy nikomu nie odmówił pomocy, teraz sam jej potrzebuje" - podkreślił pan Grzegorz w opisie zbiórki. Do tej pory zebrano ok. 24 tys. zł, a wsparcie w internecie udostępniła również straż pożarna.

Służby i sąsiedzi zareagowali szybko, ale kosztów odbudowy nie da się pokryć bez zaangażowania darczyńców. Organizatorzy akcji wyjaśniają, że priorytetem jest uszczelnienie domu i zabezpieczenie dachu przed dalszymi uszkodzeniami. Następne w kolejności będą naprawy wewnątrz, by budynek znów mógł nadawać się do zamieszkania.

Wpis o zbiórce krąży w mediach społecznościowych, a apel udostępnia straż pożarna. Organizatorzy liczą, że nagłośnienie sprawy pomoże szybko domknąć cel 40 tys. zł. Każda wpłata skraca czas powrotu rodziny do normalności i zmniejsza ryzyko dalszych zniszczeń spowodowanych pogodą.

Wybrane dla Ciebie