Skandal na lekcji. Ksiądz szarpał dziecko. "Puściły mu nerwy"

W Publicznej Szkole Podstawowej w Szczedrzyku (woj. opolskie) ksiądz miał szarpać 9-letniego ucznia podczas lekcji religii. Jak opisuje Nowa Trybuna Opolska, postępowanie zakończyło się naganą. Duchowny przyznał, że puściły mu nerwy, ale nie zdobył się na przeprosiny.

Ksiądz został ukarany naganą.Ksiądz został ukarany naganą.
Źródło zdjęć: © Pixabay
Mateusz Kaluga

Do zdarzenia doszło na początku października ubiegłego roku w klasie trzeciej. Matka chłopca relacjonuje, że konflikt zaczął się, gdy dziecko próbowało zgasić świecę.

Syn siedział w ławce. Ksiądz pociągnął go za kaptur bluzy i wywlekł do swojego biurka. Syn uderzył udem o ławkę, czego efektem był spory siniec. Przy biurku ksiądz złapał go za szyję lub za kark i krzyczał, żeby na niego patrzył. Po wszystkim syn wrócił do ławki i zaczął płakać - relacjonuje matka poszkodowanego chłopca w rozmowie z "Nową Trybuną Opolską".

Kobieta przekazała, że po zajściach dziecko wróciło do ławki i płakało. Podkreśla, że nawet jeśli uczeń zachowywał się niewłaściwie, przemoc nie może być metodą reagowania nauczyciela.

Po zakończeniu lekcji chłopiec był przerażony, nie chciał jeść. Sprawę zgłoszono wychowawcy, a następnie doszło do spotkania z dyrekcją. Nauczyciel nie został zawieszony. Sprawa trafiła do kuratorium, które podjęło decyzję w kwietniu.

Wobec osoby, której dotyczyło postępowanie, orzeczono karę nagany z ostrzeżeniem. Orzeczenie w tej sprawie jest prawomocne - mówi NTO Agnieszka Szczepanik z kuratorium w Opolu.

Szkoła w Szczedrzyku przekazała redakcji, że przeprowadzono postępowanie wyjaśniające. Pedagog specjalny i wychowawca mieli powiadomić rodziców oraz dyrektora. Zorganizowano spotkanie z rodzicami ucznia w obecności pedagoga specjalnego, a następnie spotkanie wyjaśniające z nauczycielem. Po sześciu dniach zawiadomiono rzecznika dyscyplinarnego o możliwym naruszeniu nietykalności cielesnej ucznia.

Matka chłopca relacjonuje, że mimo całej sytuacji nie wypisali syna z religii, ponieważ przygotowywał się do Pierwszej Komunii Świętej. Opowiada też o reakcji dziecka w kolejnych tygodniach: w dniu lekcji religii skarżyło się na ból brzucha i prosiło, by odebrać je ze szkoły.

Dziennikarze NTO skontaktowali się z księdzem. Przyznał, że tamtego dnia puściły mu nerwy, ale podkreślał, że został za to ukarany. Obiecał, że przy najbliższej okazji porozmawia z rodzicami, aby wyjaśnić sytuację oraz przeprosić za swoje zachowanie.

Wybrane dla Ciebie