Ujawniamy kolejną rozmowę Sebastiana M. "Wyląduję na bransoletce w Niemczech"
Sebastian M. jest przekonany, że niedługo wyjdzie na wolność. Jak udało nam się ustalić, podczas przeprowadzonej w areszcie rozmowy z bliskimi w kwietniu 2026 roku M. powiedział, że "pod koniec roku wyląduje na bransoletce w Niemczech", powołując się na swoje niemieckie obywatelstwo. Mężczyzna skarży się też na sędzię prowadzącą proces. Uważa, że jest mu "nieprzychylna".
Sebastian M. oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego. Z aktu oskarżenia wynika, że jadący swoim BMW ponad 315 km/h mężczyzna uderzył w tył osobowej Kii. W wyniku wypadku auto stanęło w płomieniach. Zginęła trzyosobowa rodzina.
Zaraz po zdarzeniu M. wyjechał do Niemiec, a następnie – drogą lądową – udał się do Turcji, skąd wyleciał do Dubaju. Dopiero skomplikowany proces ekstradycyjny (w który zaangażowano służby MSZ i MSW) pozwolił ściągnąć go do Polski w maju 2025 roku. Od tego czasu 35-latek przebywa w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim. Jego proces trwa przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. Sebastianowi M. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Wypił butelkę wódki i wsiadł za kierownicę. Ile jeszcze musi zginąć osób?
Mimo że dowody winy obciążające Sebastiana M. są bardzo mocne (zeznania świadków, opinie biegłych), a Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim regularnie przedłuża areszt, mężczyzna nie czuje się winny. Wynika to nie tylko z wygłaszanych przez oskarżonego oświadczeń przed sądem (M. twierdzi w nich, że dowody prokuratury zostały zmanipulowane), ale też z bezpośrednich rozmów oskarżonego z bliskimi.
Widzenie u Sebastiana M.
Z informacji o2.pl wynika, że 10 kwietnia 2026 roku Sebastian M. spotkał się na widzeniu z żoną i szwagierką w Areszcie Śledczym w Piotrkowie Trybunalskim. Rozmowa skupiała się głównie wokół procesu oskarżonego.
Mężczyzna uważał, że niedługo wyjdzie na wolność. Twierdzi, że "udokumentowano, że to nie on spowodował wypadek".
Udokumentowano, że to nie ja spowodowałem ten wypadek, ale sędzina nie jest mi przychylna – powiedział żonie i szwagierce Sebastian M. w trakcie rozmowy w areszcie.
Jak ustaliliśmy, oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym jest pewny, że ewentualną karę odbędzie poza granicami Polski. Powołuje się na niemieckie obywatelstwo, którym dysponuje (M. urodził się w Niemczech).
Pod koniec roku wyląduję na bransoletce w Niemczech, bo to jest moje pierwsze obywatelstwo i Polska nie będzie miała nic do gadania – dodał M.
Według Sebastiana M. do jego adwokata zgłosiła się osoba, która "ma wiedzę na temat niszczenia dowodów w przedmiotowej sprawie". Pada też konkretne imię i nazwisko tej osoby.
To nie pierwsza, kontrowersyjna rozmowa, którą Sebastian M. odbył w piotrkowskim areszcie. 12 marca 2026 roku ujawniliśmy treść telefonicznej wymiany zdań, w trakcie której oskarżony usłyszał od niezidentyfikowanej osoby, że "niedługo wyjdzie na wolność". Rozmówca M. powoływał się na wpływy u nieznanego z imienia i nazwiska dyplomaty.
Na dzień dzisiejszy podpisał minister sprawiedliwości, że jesteś wolnym człowiekiem. W sobotę było jakieś spotkanie dyplomatyczne i chcieli cię uwalić. Rozmawialiśmy z "Senegalem" i "Senegal" powiedział, że jesteś wolnym człowiekiem. "Adamas" pojechał do Hamburga załatwiać te sprawy. Pani sędzia wie, że wychodzisz na wolność, koniec kropka. Specjalnie z Warszawy leciał do Ciebie dyplomata, żeby Cię zwolnić - powiedział Sebastianowi M. jego rozmówca.
W rozmowie, do której doszło 22 września 2025 roku, padało też nazwisko ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Wymianą zdań zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Koszalinie. Trwają czynności ustalające w tej sprawie.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl