Pożar lasu pod Biłgorajem. Lasy Państwowe wydały oświadczenie
Ponad 250 hektarów lasu spłonęło w rejonie miejscowości Kozaki w powiecie biłgorajskim. Jak informują Lasy Państwowe, ogień przestał się na razie rozprzestrzeniać, ale służby ostrzegają, że sytuację może pogorszyć silniejszy wiatr. W działaniach uczestniczy ponad 340 strażaków. Wydano oświadczenie.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński ocenił, że sytuacja pożarowa w okolicach Biłgoraja nadal pozostaje poważna. Zaznaczył, że o rozwoju akcji w najbliższych godzinach może zdecydować pogoda, bo prognozy wskazują na wzmagający się wiatr i niewielką zmianę jego kierunku. Do wsparcia gaszenia skierowano śmigłowce, w tym Black Hawka.
Według strażaków najważniejsze są teraz działania z powietrza, ponieważ część objętego ogniem terenu jest trudna do osiągnięcia z ziemi. Komendant Główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek przekazał w oświadczeniu dla mediów, że dwa śmigłowce już leciały na miejsce, a kolejne dwa miały dołączyć później. Dodał, że to właśnie od skuteczności zrzutów z powietrza w dużej mierze zależy opanowanie pożaru lasu na Lubelszczyźnie.
Pożar lasu na Lubelszczyźnie. Lasy Państwowe wydały oświadczenie
Lasy Państwowe podały, co aktualnie dzieje się w lesie. Na Facebooku wydano oficjalne oświadczenie. Poinformowano, że na chwilę obecną ogień się nie rozprzestrzenia, jeszcze w nocy na miejsce pojechał dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak i strategiczni pracownicy zajmujący się ochroną przeciwpożarową lasów, przy akcji cały czas pomagają zadysponowane przez nas samoloty i śmigłowce, pożar wykryła nasza kamera na wieży, skąd prowadzony jest monitoring lasów, akcja gaśnicza trwa od wczoraj od ok. godziny 16.
Linia ognia ma ok. 800 metrów i w chwili obecnej to pożar powierzchniowy. Na miejscu jest kilkudziesięciu leśników. Kierujemy w terenie jednostki straży pożarnej do pożaru, wykonujemy też aktualnie pasy zaporowe. Dziś rano zadysponowaliśmy kolejny śmigłowiec i czekamy na jeszcze jeden z Białegostoku. W powietrzu latają nasze dwa samoloty - mówi dyrektor generalny Lasów Państwowych Adam Wasiak, cytowany na Facebooku.
Służby podkreślają, że obecnie nie ma zagrożenia dla mieszkańców okolicznych miejscowości. Jednocześnie zaznaczają, że warunki mogą się szybko zmienić, jeśli wiatr przybierze na sile. Dlatego najbliższe godziny mają być kluczowe dla oceny, czy ogień uda się ostatecznie zatrzymać.
We wtorek wieczorem doszło też do tragedii podczas działań gaśniczych. Rozbił się samolot typu Dromader, a pilot maszyny zginął. Katastrofa wydarzyła się w trakcie akcji prowadzonej przy pożarze w rejonie Biłgoraja.