Pracuje na mrozie. Rodzice uczniów martwią się o "pana Stopka"

- Przetrzymam zimę, a kolejnej już ze mną w tym miejscu nie będzie. Przechodzę na emeryturę. Będzie marzł i męczył się ktoś inny - mówi "Gazecie Wyborczej" tzw. pan stopek - przeprowadzacz dzieci z Sosnowca. Mimo siarczystych mrozów, mężczyzna stoi przy przejściu dla pieszych nawet dwie godziny, bez żadnej przerwy. Losem "Stopka" przejęli się rodzice uczniów, którzy widzieli, jak trzęsie się z zimna.

Zdjęcie poglądowe, wykonane na ruchliwej ZakopianceZdjęcie poglądowe, wykonane na ruchliwej Zakopiance
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Michał Łepecki
Aneta Polak

"Pan Stopek" pracuje na dworze bez względu na pogodę. Każdego dnia dba o to, żeby dzieci bezpiecznie dotarły do szkoły, a potem z niej wróciły. Zimą, podczas siarczystych mrozów, pilnowanie przejścia dla pieszych staje się sporym wyzwaniem. Ostatnio losem "Stopka" zainteresowali się rodzice z Sosnowca, którzy zauważyli, że ten - po dwóch godzinach pracy na mrozie - trzęsie się z zimna.

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", "Stopek" stoi obok przejścia dla pieszych przy al. Mireckiego w Sosnowcu już od dziesięciu lat. Dba o bezpieczeństwo uczniów z dwóch okolicznych szkół podstawowych.

Tej zimy naprawdę nie jest łatwo. Na przejście przychodzę krótko po godzinie 7. Wiadomo. Najwięcej dzieci idzie do szkoły na godzinę 8. Zostaję jednak dłużej, bo prawie do 9. Przed drugą godziną lekcyjną też jest spory ruch - opowiada "Stopek" w rozmowie z "GW".

Po przerwie wraca na pasy około południa i stoi tam do godziny 15. Rodzice uczniów zastanawiali się, czy zimą miasto nie mogłoby zapewnić mężczyźnie miejsca, w którym mógłby się ogrzać lub skorzystać z toalety.

Mężczyzna może skorzystać z pomieszczenia w pobliskiej szkole, ale - żeby to zrobić - musi przejść około kilometra. "Do szkoły za daleko, żeby zejść nawet na krótką przerwę. A co, jakby zdarzyło się jakieś nieszczęście?" - zastanawia się "Stopek".

"Dzieci żal"

"Pan Stopek" myśli już o emeryturze. Martwi się jednak, że nie uda się znaleźć kolejnego przeprowadzacza dzieci.

Przetrzymam zimę, a kolejnej już ze mną w tym miejscu nie będzie. Przechodzę na emeryturę. Będzie marzł i męczył się ktoś inny. Teraz to nie mam nawet zmiennika. Czasem to chory tu stałem. Ale co robić? Dzieci żal. Tak po prawdzie to myślę, że kolejnego "Stopka" to już w tym miejscu nie będzie. Kto by chciał się męczyć i marznąć? - mówi rozmówca "GW".

Ewentualny następca musiałby ukończyć kurs kierowania ruchem drogowym w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego.

Wybrane dla Ciebie
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Generał nie wyklucza konfrontacji z Rosją. Wskazał możliwą datę
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
Lawinowe zagrożenie w Tatrach. Jest decyzja ws. Morskiego Oka
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
11-letnia Lena nie żyje. Śledczy o tragedii na Mazowszu
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Ludzkie DNA na Całunie Turyńskim. Ślady z wielu kontynentów
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Zaszła w ciążę. Nie wiedzą, który bliźniak jest ojcem
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Prawo jazdy po nowemu. Ekspert ocenił planowane zmiany
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Artyści znów uderzają w Trumpa. To hit w Waszyngtonie
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Przygotowania trwały 11 lat. Neapol ma nową atrakcję
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Aneta K. nie żyje. Osierociła dwoje dzieci. Apel znajomej
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura
Wikary nie żyje. Proboszcz miał z niego kpić. Sprawą zajęła się prokuratura
Pogoda nie będzie nas rozpieszczać. IMGW zapowiada
Pogoda nie będzie nas rozpieszczać. IMGW zapowiada
Rosja zmienia taktykę ataków. Ujawniono ich plan
Rosja zmienia taktykę ataków. Ujawniono ich plan