Podczas podróży Putin pojawił się na największej wyspie archipelagu, znanej w Rosji jako Iturup, a w Japonii jako Etorofu. Wyspa ta oraz część sąsiednich terenów na japońskich mapach administracyjnie wiązane są z prefekturą Hokkaido.
Na miejscu Putin rozmawiał m.in. z gubernatorem obwodu sachalińskiego Walerijem Limarenką. W programie znalazły się też spotkania z wysokimi rangą przedstawicielami rosyjskiego aparatu bezpieczeństwa i wojska.
ISW ocenia, że wyjazd Putina na sporne Wyspy Kurylskie wpisuje się w szerszą odpowiedź Kremla na działania Japonii w obszarze bezpieczeństwa. Analitycy wiążą wizytę z "białą księgą obrony" Japonii na 2026 r., opublikowaną w sierpniu, oraz z działaniami premier Japonii Sanae Takaichi na rzecz wzmocnienia zdolności obronnych kraju - cytuje ustalenia analityków ukraiński serwis "Obozrevatel".
Według ISW Putin krytykował dokument za wskazanie Rosji jako jednego z kluczowych zagrożeń dla Japonii. W tym kontekście zwrócono uwagę również na publiczne deklaracje Putina dotyczące bezpieczeństwa granic i terytorium Rosji, formułowane w czasie pobytu na archipelagu.
Putin powiedział na Wyspach Kurylskich, że Rosja musi dbać o bezpieczeństwo wszystkich swoich granic i terytoriów. Analitycy zwracają uwagę na te słowa, ponieważ rosyjskie samoloty często pojawiają się w pobliżu Japonii, zmuszając ją do wysyłania własnych myśliwców. Takie działania zostały opisane także w japońskiej Białej Księdze.
W Tokio wyjazd Putina spotkał się z ostrą oceną władz. Premier Japonii Sanae Takaichi uznała sam fakt wizyty za czynnik pogarszający relacje dwustronne i przypomniała, że spór o wyspy pozostaje jedną z przyczyn, dla których Japonia i Rosja nie podpisały traktatu pokojowego po II wojnie światowej.
To obraża uczucia narodu japońskiego i jest absolutnie nie do przyjęcia. Wizyta Putina pogorszyła nastawienie Japończyków do Rosji. Mamy nadzieję, że strona rosyjska potraktuje tę kwestię z całą powagą - powiedziała Takaichi.
W związku z wizytą Putina japońskie MSZ wezwało ambasadora Rosji, aby przekazać notę protestacyjną.