Systemy obrony powietrznej S-400 zostały zaatakowane przez drony. Służyły ochronie rezydencji Władimira Putina. Znajdowały się ok. 19 km od kompleksu położonego w okolicy Gelendżyka nad Morzem Czarnym - informuje The Telegraph.
Służby bezpieczeństwa stale utrzymują strefę zakazu lotów nad kompleksem. Utworzono specjalną strefę buforową o powierzchni 43,5 kilometra kwadratowego.
Rezydencja mogła kosztować rosyjskiego dyktatora miliard funtów. W luksusowym kompleksie mieściło się kasyno, winnica, spa, lodowisko, teatr, sala do tańca na rurze, salon z shishą, czy miniaturowa kolejka.
Według brytyjskiego dziennika na stanowisku w Gelendżyku uderzono 9 sierpnia. Wystrzelono sześć pocisków.
Główny pałac ma około 17,7 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Architektura jest utrzymana w bardzo wystawnym, klasycyzująco-włoskim stylu.
Robert Browdi "Madziar", dowódca ukraińskich sił bezzałogowych twierdził, że system stanął w płomieniach i palił się przez co najmniej trzy godziny.