Przeleciała blisko Słońca. To ona mogła wywołać "deszcz komet"

Kilka milionów lat temu gwiazda HD 7977 przeleciała stosunkowo blisko Słońca i mogła zaburzyć Obłok Oorta. Jak podaje PAP, naukowcy uważają, że do dziś obserwujemy skutki tego zbliżenia w postaci zwiększonego napływu komet długookresowych.

KometaKometa
Źródło zdjęć: © Getty Images | Javier Zayas
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • HD 7977 minęła Słońce ok. 2,5 mln lat temu, a nowe analizy zawężają możliwą odległość przelotu.
  • Badacze wiążą to zdarzenie z falą komet długookresowych docierających z Obłoku Oorta.
  • Hipotezę sprawdzono w symulacjach i porównano z orbitami 112 komet obserwowanych od 1989 r., ale model nie pasuje idealnie do danych.

Pierwsze ustalenia oparto na danych z europejskiej misji Gaia, które pozwalają odtwarzać przeszłe ruchy gwiazd w sąsiedztwie Słońca. W tym przypadku chodzi o HD 7977, gwiazdę typu słonecznego widoczną w gwiazdozbiorze Kasjopei. Według opisywanych analiz do zbliżenia Słońca i HD 7977 doszło ok. 2,5 mln lat temu, choć dokładna odległość pozostaje niepewna.

Jak podaje PAP, wcześniejsze opracowania danych Gaia dawały szeroki zakres możliwej odległości: od 4 tys. do 25 tys. jednostek astronomicznych (j.a.). Nowsze wyniki, przedstawione podczas konferencji Wydziału Astronomii Dynamicznej Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego, wskazują węższy przedział: od 4 tys. do 10 tys. j.a. To nadal daleko w ludzkiej skali, ale w zewnętrznych rejonach Układu Słonecznego taka różnica ma znaczenie dla grawitacyjnych zaburzeń.

Gdzie są kosmici? Prof. Demiański nie ma wątpliwości

Na obrzeżach Układu Słonecznego naukowcy lokują hipotetyczny Obłok Oorta, opisywany jako rezerwuar komet. W materiale wskazano, że może sięgać nawet 100 tys. j.a. od Słońca, a zaczynać już kilka tysięcy j.a. od naszej gwiazdy. Zwykle za główną siłę zmieniającą orbity lodowych obiektów w tym obszarze uznaje się oddziaływanie związane z dyskiem Drogi Mlecznej.

Symulacje i porównanie z 112 kometami

Nathan Kaib z Planetary Science Institute w Tucson oraz Sean Raymond z uniwersytetu Bordeaux zaproponowali, że podczas przelotu HD 7977 jej wpływ grawitacyjny mógł chwilowo przeważyć nad oddziaływaniem galaktycznym. W efekcie część obiektów z Obłoku Oorta miała zostać skierowana ku wewnętrznym rejonom Układu Słonecznego jako komety długookresowe, a Ziemia i teleskopy obserwacyjne miałyby to zauważać do dziś jako końcówkę zjawiska określanego w publikacji jako "deszcz komet".

Aby sprawdzić tę hipotezę, badacze przeprowadzili symulacje komputerowe i wyliczyli, jakich orbit komet należałoby się spodziewać po takim przelocie. Następnie zestawili przewidywania z danymi o 112 kometach długookresowych obserwowanych od 1989 r. W opisie podkreślono różnicę między kometami "nowymi" (pierwszy raz wlatującymi do wewnętrznych rejonów, z okresami orbitalnymi liczonymi w milionach lat) a tymi, które już wielokrotnie wracały i miały krótsze okresy z powodu interakcji grawitacyjnych z planetami.

Wyniki porównania wskazały, że orbity komet przylatujących po raz pierwszy dobrze pasują do scenariusza, w którym HD 7977 wzbudziła falę obiektów z Obłoku Oorta. Jednocześnie starsze komety lepiej zgadzały się z klasycznym wyjaśnieniem opartym na oddziaływaniach galaktycznych. Autorzy zaznaczyli jednak ograniczenie: zgodność modelu z obserwowanym rozkładem orbit nie jest pełna, co może oznaczać brak istotnego procesu w symulacjach albo bardziej złożoną strukturę Układu Słonecznego.

Badacze zwrócili uwagę, że hipotezę da się wkrótce sprawdzić dokładniej, gdy zespół misji Gaia opublikuje kolejne dane o ruchach gwiazd, co pozwoli lepiej odtworzyć trajektorię HD 7977. W materiale wskazano też, że większa liczba obserwacji nowych komet może powiększyć próbkę do analiz. Artykuł z wynikami przyjęto do druku w "The Planetary Science Journal" i udostępniono również w serwisie arXiv.

Wybrane dla Ciebie