Adam Dąbrowski| 

Przerażająca zbrodnia w Hiszpanii. Adoptowany syn zabił przybraną matkę

Ta zbrodnia wstrząsnęła Hiszpanią. W ubiegłym tygodniu w miejscowości Castro Uridales położonej na pograniczu Kantabrii z Krajem Basków, znaleziono zwłoki kobiety - Silvii López. Najprawdopodobniej została zamordowana przez swojego adoptowanego syna.

Przerażająca zbrodnia w Hiszpanii. Adoptowany syn zabił przybraną matkę
W parku Cotolino w Castro Uridales schywtano adoptowanych braci rosyjskiego pochodzenia (GETTY, Europa Press News)

Do tragedii doszło około godziny 19. w środę 7 lutego. Śledczy ze Straży Obywatelskiej (Guarda Civil) uważają, że ​​48-letnia kobieta została pobita i zabita w wyniku kłótni rodzinnej związanej ze szkołą i nauką. Kobieta zmarła w wyniku rany kłutej szyi, prawdopodobnie zadanej przez jej najstarszego syna - adoptowanego 15-letniego chłopca pochodzenia rosyjskiego.

Zarówno chłopiec, jak i jego 13-letni brat uciekli po zdarzeniu i symulowali porwanie. Po morderstwie jeden z synów umieścił ją na tylnym siedzeniu, związaną i z torbą na głowie, udając porwanie. Potem dwójka braci uciekła, choć nie mieli ze sobą pieniędzy, telefonu ani planu ucieczki. Zostali odnalezieni o świcie w miejskim parku Cotolino niedaleko miejsca zamieszkania.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Kołodziejczak ostro o Kaczyńskim. "Niech nie robi z siebie sieroty"

Według hiszpańskiego prawa młodszemu bratu, który ma 13 lat, nie można postawić zarzutów o żadne przestępstwo - został przeniesiony do ośrodka dla nieletnich. Starszy piętnastoletni chłopiec, został oddany do dyspozycji Prokuratury dla Nieletnich, która obecnie wystąpiła z wnioskiem o umieszczenie go w ośrodku zamkniętym na okres sześciu miesięcy w związku z rzekomym przestępstwem morderstwa.

Śledczy próbują odtworzyć przebieg zdarzenia, który był przyczyną przestępstwa. Ani kobieta, ani jej mąż, ani dzieci nie złożyli żadnych skarg w związku z wcześniejszymi epizodami przemocy. Nie interweniowała także gminna służba społeczna. Dzieci były adoptowane już od najmłodszych lat.

Sąsiad rodziny w rozmowie z reporterami telewizji Telecinco opowiada, że wychowanie adoptowanych dzieci było problematyczne:

Za każdym razem, gdy wstawaliśmy, słyszeliśmy krzyki. Uwagi typu: nie zrobiłeś tego dobrze, albo nie posprzątałeś dobrze... Zawsze były krzyki - mówi Alberto, w rozmowie z Telecinco

To czarny okres dla gminy Castro Uridales - kilka dni wcześniej odnaleziono zwłoki 42-letniej kobiety, obywatelki Brazylii dryfujące w okolicach portu.

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić