Najważniejsze informacje
- Według doniesień Władimir Putin ponownie promował tezę o "nazistowskim" charakterze ukraińskiego państwa.
- Rosyjski przywódca stwierdził, że uwagę na to mają zwracać także kraje niesympatyzujące z Rosją.
- Wśród przykładów wymienił Polskę, mówiąc o rzekomej "gloryfikacji nazizmu" na Ukrainie.
Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Rosyjska propaganda od lat przedstawia Europę w sposób zniekształcony, często oparty na manipulacjach, półprawdach i celowych kłamstwach. Nie jest to przypadek ani efekt pojedynczych incydentów, lecz element szerszej strategii informacyjnej, której celem jest wpływanie na opinię publiczną zarówno w Rosji, jak i poza jej granicami.
Tym razem Władimir Putin ponownie oskarżył Ukrainę o promowanie ideologii nazistowskiej. Rosyjski prezydent w swojej wypowiedzi wskazał również na Polskę, twierdząc, że polskie władze zwracają uwagę na kwestie związane z ukraińską polityką historyczną. Słowa padły w rozmowie dla rosyjskiego serwisu Wiesti.
WIDEO42-latek bawił się karatekę. Oburzające sceny w Pabianicach
Nawet kraje, które nie sympatyzują z Rosją, zwracają uwagę na takie zjawiska - stwierdził Putin w rozmowie dla Wiesti.
Następnie znacznie szerzej odniósł się do Polski. Z jednej strony mówił o "rusofobii" obecnej w polskiej polityce, z drugiej przekonywał, że Warszawa ma zajmować zdecydowane stanowisko w sprawach dotyczących ukraińskiej polityki historycznej.
Polskie władze zwracają poważną uwagę na fundamenty współczesnej ukraińskiej państwowości - powiedział rosyjski prezydent.
Putin wykorzystał wątek Polski
Wypowiedź Putina wpisuje się w znaną od lat narrację rosyjskich władz, które przedstawiają walkę z rzekomym "neonazizmem" na Ukrainie jako jedno z uzasadnień rozpoczętej przez Rosję pełnoskalowej wojny.
Tym razem szczególnie istotny jest jednak polski wątek. Putin próbował przedstawić Polskę jako państwo, które — mimo zdecydowanego poparcia dla Ukrainy i twardego stanowiska wobec Rosji - ma podzielać część rosyjskich zarzutów dotyczących ukraińskiej polityki historycznej.
Rosyjski przywódca przekonywał, że stanowisko polskich władz ma być odpowiedzią na oczekiwania społeczne.