Najważniejsze informacje
- ISW wskazuje, że Rosja nie zaspokoi szybko rosnących potrzeb w zakresie obrony przeciwlotniczej własnym przemysłem.
- Rosyjscy urzędnicy coraz częściej przerzucają zadania obrony na regiony i przedsiębiorstwa, które mają trudności z odpieraniem dronów.
- Rosyjscy blogerzy wojskowi mówią o potrzebie pasywnych zabezpieczeń, m.in. siatek antydronowych i schronień dla infrastruktury.
Problemy Rosji z obroną powietrzną widać już nie tylko w analizach zachodnich ekspertów. Moskwa musi chronić jednocześnie front i rozległe zaplecze, podczas gdy Ukraina zwiększa liczbę ataków dalekiego zasięgu.
Według najnowszej analizy ISW Rosja w najbliższym czasie nie będzie w stanie przechwytywać wszystkich ukraińskich uderzeń. Rosnąca liczba dronów i innych środków ataku sprawia, że rosyjska obrona staje przed coraz trudniejszym zadaniem.
Część odpowiedzialności za ochronę obiektów przejmują zakłady i władze regionalne. Problem w tym, że ich możliwości w walce z ukraińskimi dronami są ograniczone. W efekcie Rosji coraz trudniej zapewnić skuteczną osłonę wszystkich ważnych miejsc.
WIDEO70-latek myślał, że mu się uda. Czekali na niego na A2
Rosyjscy blogerzy wojskowi otwarcie przyznają, że Moskwa nie jest w stanie całkowicie powstrzymać ukraińskich dronów dalekiego zasięgu. Dlatego wskazują na inne rozwiązania, takie jak siatki antydronowe, schronienia czy dodatkowe zabezpieczenia infrastruktury przemysłowej.
ISW zwraca jednak uwagę, że budowa takiego wielowarstwowego systemu wymaga czasu i ogromnych zasobów. Zdaniem analityków nawet po jego rozbudowie Rosja nie zdoła w pełni zaspokoić swoich potrzeb w zakresie obrony przeciwlotniczej ani przezwyciężyć problemów wynikających z ogromnej powierzchni kraju.
Wielowarstwowe i zdecentralizowane podejście, które proponują rosyjscy urzędnicy i blogerzy wojskowi, będzie wymagać znacznego czasu i zasobów i raczej nie zaspokoi potrzeb Rosji w zakresie obrony przeciwlotniczej ani nie przezwycięży ograniczeń geograficznych - napisali analitycy.
Rozbudowa zabezpieczeń wokół ważnych zakładów może mieć też dla Kremla inny problem. Coraz bardziej widoczne umocnienia i środki ochrony mogłyby utrudnić władzom podtrzymywanie w społeczeństwie wrażenia normalności, zwłaszcza że Ukraina nasila ataki na cele związane m.in. z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym i energetyką.
Według tej samej analizy rozbudowa umocnień wokół ważnych obiektów przemysłowych i komercyjnych w całej Rosji może mieć też koszt wizerunkowy: osłabi zdolność Kremla do podtrzymywania wśród społeczeństwa poczucia normalności. Media opisują, że w tym roku Ukraina miała nasilić ataki na Rosję, wykorzystując rakiety dalekiego zasięgu i roje dronów wymierzone m.in. w przemysł zbrojeniowy oraz energetykę.