Jak relacjonuje Leśne Pogotowie, w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin do ośrodka trafiły 134 jerzyki, 18 jaskółek, 11 pustułek, 11 srok oraz 64 inne dzikie zwierzęta, m.in. jeże, wiewiórki i drobne ptaki.
Opiekunowie przyznają, że spodziewali się trudnego weekendu, jednak skala zdarzeń przerosła ich oczekiwania. Jak podkreślają, większość jerzyków, jaskółek, pustułek i wróbli to bezpośrednie ofiary rekordowego skwaru.
Ptaki "gotowały się" w gniazdach
Według relacji ośrodka ptaki dosłownie przegrzewały się w gniazdach znajdujących się pod rozpalonymi dachami, parapetami czy w szczelinach elewacji. Szukając ochłody, wyskakiwały z gniazd, a wiele z nich po upadku na beton pozostawało skrajnie odwodnionych i wyczerpanych.
Leśne Pogotowie apeluje, by nie pozostawać obojętnym na widok piskląt leżących na ziemi. Jak podkreślają jego pracownicy, w przypadku bardzo młodych ptaków sytuacja jest jednoznaczna – bez pomocy człowieka nie mają szans na przeżycie. Radzą, by umieścić takie zwierzę w kartonowym pudełku i jak najszybciej przekazać do najbliższego ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt.
Proszą o wodę i cierpliwość
Pracownicy przyznają, że ośrodek działa obecnie w trybie najwyższej gotowości. Każdego dnia trwa karmienie, nawadnianie i ratowanie setek zwierząt, dlatego proszą o ograniczenie telefonów z pytaniami o los konkretnych ptaków. Jednocześnie apelują, by nadal wystawiać miski z wodą dla zwierząt, ponieważ fala upałów wciąż trwa.