Najważniejsze informacje
- Zakup dotyczył rogalika orzechowego w piekarni na dworcu głównym w Winterthur w północnej Szwajcarii.
- Nietypową transakcję odkryto dopiero po ok. dwóch tygodniach, gdy przejrzano wyciągi bankowe seniorki.
- Zwrot środków wykonano pod koniec sierpnia, po kontakcie z dostawcą terminala i wyjaśnieniu problemu technicznego.
Miał być zwykły rogalik z nadzieniem orzechowym. Zamiast kilku franków z konta seniorki pobrano 1612,14 franków, czyli równowartość około 7,4 tys. zł. O nietypowej historii seniorki ze Szwajcarii pisze serwis "Beobachter".
Do nietypowej sytuacji doszło w piekarni Bakery przy dworcu głównym w Winterthur. Seniorka kupowała tam popularnego Nussgipfel, czyli rogalika z nadzieniem orzechowym. Przy płatności kartą na terminalu pojawiła się możliwość pozostawienia napiwku.
Kobieta prawdopodobnie nie zauważyła, że urządzenie oczekuje wprowadzenia kwoty napiwku. Zamiast niej wpisała swój kod PIN. W efekcie system potraktował wpisane cyfry jako kwotę.
WIDEOMotocyklistka wjechała w samochód. Nagranie z Bełsznicy
W ten sposób rachunek za niewielki wypiek urósł do 1612,14 CHF. To ponad 7 tys. zł. Seniorka nie zorientowała się od razu, że doszło do tak kosztownej pomyłki.
Sprawa była dodatkowo utrudniona przez problem techniczny. Według "Beobachtera" kwota początkowo nie pojawiła się prawidłowo w systemie piekarni. Dopiero później udało się wyjaśnić, co wydarzyło się podczas płatności.
Pieniądze wróciły na konto
Piekarnia ostatecznie zwróciła klientce pieniądze. Jak wynika z opisu "Beobachtera", stało się to pod koniec sierpnia.
Podejrzewamy, że klientka pomyślała, że musi wprowadzić swój PIN - powiedziała Nina Vogel.
Seniorka potraktowała sprawę z dystansem. – Płatności kartą bywają dla mnie czasem nieco zbyt skomplikowane, zdarzało mi się już coś takiego – przyznała, zapowiadając, że w przyszłości będzie płacić za desery gotówką, żeby uniknąć stresu. Na koniec podziękowała kierowniczce piekarni za zaangażowanie i wręczyła jej bukiet kwiatów.