Zgłoszenie o niebezpiecznie jadącym samochodzie miało wpłynąć w poniedziałek wieczorem, gdy małżeństwo jechało z podpoznańskiej miejscowości w stronę Poznania. Kobieta utrzymuje, że od razu zadzwoniła na 112 i przez całą drogę podawała dane, które miały ułatwić lokalizację auta – informuje epoznan.pl.
Z relacji wynika, że kierowca miał stwarzać poważne zagrożenie na drodze: był dwukrotnie blisko potrącenia pieszych, kilka razy jechał pod prąd, a w jednym z przypadków poruszał się czołowo względem nadjeżdżającego pojazdu. Kobieta podkreśla, że mimo przekazywania informacji dyspozytor informował o braku wolnego radiowozu.
Według kobiety sytuacja trwała blisko 18 minut, a śledzony samochód zbliżał się do centrum Poznania. W końcu, na światłach w rejonie skrzyżowania ulic św. Wawrzyńca i Niestachowskiej, mąż kobiety zdecydował się na próbę zatrzymania kierowcy – dodaje lokalny serwis.
Z opisu wynika, że mężczyzna wybił szybę w aucie ściganego kierującego, wyciągnął go z pojazdu i uniemożliwił dalszą jazdę. Kobieta w tym czasie miała zatrzymywać innych kierowców i prosić ich o wsparcie, tłumacząc, co dzieje się na drodze.
Policja pojawiła się na miejscu dopiero po kolejnych ok. pięciu minutach, gdy podejrzewany był już unieruchomiony, kluczyki zabezpieczone, a samochód przestawiony na pobocze.
Kobieta zwraca uwagę, że w ich samochodzie była dwójka małych dzieci. Jak przekazała, kierowca miał omal nie potrącić pieszej ok. 50 metrów od przedszkola.
Poznańska policja potwierdza, że zgłoszenie dotyczące prawdopodobnie nietrzeźwego kierowcy wpłynęło do Centrum Powiadamiania Ratunkowego.
Osoba telefonująca przekazała informację o tym, że wraz z mężem jadą za prawdopodobnie nietrzeźwym kierującym, który prowadzi VW w sposób niebezpieczny i jedzie w stronę Poznania – tłumaczył podkom. Łukasz Paterski serwisowi epoznan.pl.
Rzecznik wyjaśniał, że w momencie przekazania zgłoszenia załogi ruchu drogowego realizowały inne interwencje, co miało czasowo uniemożliwić natychmiastowe skierowanie patrolu.
Jak dodał, zatrzymany 58-latek odmówił badania alkomatem, dlatego przewieziono go do szpitala, gdzie pobrano krew do badań laboratoryjnych w związku z podejrzeniem prowadzenia pod wpływem alkoholu lub środka działającego podobnie. Pojazd został odholowany na policyjny parking – podaje epoznan.pl.