Zaorał asfalt. Sąd zdecydował ws. rolnika z Gliwic. Oto co było po rozprawie
W sierpniu Józef Magiera wjechał ciągnikiem na nową nawierzchnię ul. Rybackiej w Ostropie, peryferyjnej dzielnicy Gliwic. Pług uszkodził ok. 200 metrów asfaltu. Policjanci zatrzymali 60-latka na miejscu zdarzenia. Rolnik twierdził, że teren należy do niego, a prace drogowe przeprowadzono bezprawnie. Zapowiadał również, że może ponownie zniszczyć nawierzchnię.
Mężczyzna przyznał się do zaorania drogi. Podczas przesłuchań utrzymywał, że jest właścicielem działki, na której znajduje się ul. Rybacka. Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód wskazywała natomiast, że dokumenty potwierdzają własność lokalnego samorządu.
Adwokat Adam Szewc złożył trzy zażalenia. Obrona zakwestionowała zabezpieczenie majątkowe ciągnika, samo zatrzymanie maszyny oraz środki zastosowane przez prokuraturę: dozór policji i poręczenie majątkowe.
Sąd Rejonowy w Gliwicach przychylił się do ostatniego z tych zarzutów. Dozór oraz poręczenie zostały uchylone. Jednocześnie sąd pozostawił w mocy decyzję dotyczącą ciągnika. Uznał, że obrona powinna dokładniej wykazać, iż Ursus jest narzędziem niezbędnym do pracy w gospodarstwie.
Adwokat zapowiedział złożenie dodatkowych dokumentów. Po ich przedstawieniu prokurator będzie musiał ponownie rozważyć, czy maszynę można zwrócić właścicielowi. Sam Magiera mówił, że odzyskanie ciągnika jest dla niego najważniejsze, ponieważ chciałby wykorzystać dobrą pogodę do prac polowych.
Początkowo śledczy zarzucili 60-latkowi zniszczenie mienia znacznej wartości. Wstępne wyliczenia wskazywały na straty sięgające 300 tys. zł. Sąd Rejonowy w Gliwicach zgodził się wtedy na tymczasowe aresztowanie, uzasadniając je grożącą karą oraz ryzykiem podejmowania kolejnych bezprawnych działań.
Po dodatkowych czynnościach i wykonaniu nowej wyceny prokuratura ustaliła, że szkody wyniosły mniej niż 200 tys. zł. W efekcie zmieniła zarzut, a areszt został uchylony. Rolnik opuścił areszt po kilku dniach. Sąd Okręgowy w Gliwicach uwzględnił także zażalenie obrony dotyczące samego aresztowania i uznał, że nie było ono zasadne.
W polskim prawie zniszczenie mienia wielkiej wartości może skutkować karą do 10 lat pozbawienia wolności. Przy podstawowym typie tego przestępstwa maksymalna kara wynosi pięć lat. Za mienie znacznej wartości uznaje się rzeczy o wartości przekraczającej 200 tys. zł.
Decyzja o aresztowaniu rolnika była szeroko komentowana. Pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach wszczął z urzędu postępowanie wyjaśniające. Zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o uzasadnienie zastosowania tymczasowego aresztowania i sprawdza, czy w sprawie nie naruszono wolności oraz praw człowieka.
Podczas czwartkowego posiedzenia nie pojawił się przedstawiciel prokuratury. Obrońca poinformował również, że nie otrzymał odpowiedzi na złożone zażalenia.
Najbardziej interesują mnie tematy społeczne oraz te związane z biznesem. Pracę w mediach zaczynałam w "Super Expressie". Od prawie czterech lat jestem związana z redakcją o2.pl i Grupą Wirtualna Polska. Moją największą pasją są podróże - zarówno po Polsce, jak i po odległych zakątkach świata. Od niedawna sporo wolnego czasu poświęcam na szukanie ogrodowych inspiracji (również w trakcie wojaży) i tworzenie własnego ogrodu.