Źródło wideo: © PAP
oprac. Anna Wajs-Wiejacka
Rosjanie już nie mogą tego ignorować. Wojna zmienia ich codzienność
Kijów coraz częściej przeprowadza skuteczne ataki odwetowe, a ich skutki odczuwają już nie tylko rosyjskie jednostki wojskowe, ale i cywile mieszkający tuż przy granicy. W Biełgorodzie narasta napięcie – mieszkańcy zmagają się z przerwami w dostawach prądu, wody i łączności, a syreny alarmowe stały się codziennością.
Jeszcze niedawno wojna była dla wielu mieszkańców tego miasta czymś odległym. Dziś rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Biełgorod, położony zaledwie 40 kilometrów od granicy z Ukrainą, coraz częściej znajduje się w zasięgu ukraińskich uderzeń
Pociski nieustannie lecą w kierunku Biełgorodu. Pewnie już to zauważyliście. Syreny wyją bez przerwy. Lecą drony DARTS i pociski — relacjonuje Dmitrij, żołnierz jednostki Bars-Biełgorod.
Braki w dostawach mediów, strach i niepewność jutra stają się codziennością. Mimo to część osób zdaje się nie przejmować nową rzeczywistością. Jeden z mieszkańców zdradził, co robi w trakcie alarmów przeciwlotniczych. Odpowiedź w nagraniu.
Źródło artykułu: 