Rosyjscy generałowie mają oszukiwać Putina. "Oderwany od rzeczywistości"

Władimir Putin chce, by rosyjska armia zdobyła cały obwód doniecki. Problem w tym, że nawet eksperci analizujący działania wojsk Rosji podważają realność tego planu. W tle pojawiają się oskarżenia o "kulturę kłamstwa" w rosyjskiej armii.

Russian Defence Ministry Board meeting
RUSSIA, MOSCOW - DECEMBER 17: (----EDITORIAL USE ONLY - MANDATORY CREDIT - 'KREMLIN PRESS SERVICE / HANDOUT' - NO MARKETING NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTS----) Russia's President Vladimir Putin (L) and First Deputy Defence Minister, Chief of the General Staff of the Russian Armed Forces Army General Valery Gerasimov attend an expanded meeting of the Defence Ministry Board in Moscow, Russia on December 17, 2025. (Photo by Kremlin Press Office/Anadolu via Getty Images)
Anadolu
russian armed forces, defence policy, moscow, senior officials, military meeting, defence ministry boardRosyjscy generałowie mają oszukiwać Putina. "Oderwany od rzeczywistości
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2025 Anadolu
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Analitycy uważają, że rosyjscy dowódcy zawyżają sukcesy, a Putin przez to otrzymuje zniekształcony obraz sytuacji na froncie.
  • Kreml podtrzymuje warunki pokoju, a w grze pozostają rozmowy z udziałem USA i Ukrainy oraz możliwa rozmowa telefoniczna Putin-Trump.
  • Putin chce pełnej aneksji Donieckiego Obwodu i wyznacza termin do końca roku, choć tempo działań ma nie pozwalać na szybkie zajęcie całego regionu.

Władimir Putin nie zamierza rezygnować z maksymalistycznych żądań wobec Ukrainy. Jednym z kluczowych warunków Moskwy pozostaje wycofanie ukraińskich wojsk z całego obwodu donieckiego – także z terenów, których Rosja obecnie nie kontroluje. Według angielskiego "The Mirror" Kreml nadal liczy przy tym na osiągnięcie swoich celów militarnych, mimo że tempo rosyjskiego natarcia nie daje podstaw do łatwego spełnienia takich założeń.

Według analityków z Institute for the Study of War problem może tkwić wysoko w strukturach rosyjskiego dowodzenia. Ich zdaniem rosyjskie wojsko systematycznie przekazuje Putinowi zniekształcony obraz sytuacji na froncie.


WIDEO
Poruszające pożegnanie Jana Frycza. Tłumy przyszły na Powązki


Ma to być efekt funkcjonującej w armii "kultury kłamstwa" – dowódcy mają przedstawiać przełożonym sytuację korzystniejszą, niż jest w rzeczywistości. - Jest oderwany od rzeczywistości - podkreślają.

Rosyjscy wysokiej rangi dowódcy wojskowi rutynowo przedstawiają wyolbrzymione postępy jako część systematycznej wojny poznawczej Rosji, aby pokazać rosyjskie siły jako dokonujące szeroko zakrojonych postępów, a ukraińską obronę jako załamującą się - czytamy w ISW.

W raporcie pada też teza, że takie zniekształcenia mogą wpływać na usztywnienie podejścia Putina do rozmów o zawieszeniu broni.

Kłamstwa i zniekształcenia rosyjskich dowódców wojskowych na wielu szczeblach prawdopodobnie prowadzą Putina do utwardzenia przekonania, że rosyjskie siły mogą osiągnąć zamierzone cele w Donieckim Obwodzie do końca 2026 r., a zatem nie musi iść na żadne kompromisy – ocenili analitycy.

Doniecki Obwód i termin Putina. Co wynika z szacunków analityków

Wątek Donbasu wraca na pierwszy plan, gdy Kreml podtrzymuje swoje twarde warunki zakończenia wojny. Po spotkaniach ze Steve’em Witkoffem i Jaredem Kushnerem Moskwa nie zmieniła stanowiska. Nie wyklucza jednak kolejnych rozmów z udziałem USA i Ukrainy, a także rozmowy telefonicznej Władimira Putina z Donaldem Trumpem.

Putin ma oczekiwać przejęcia całego obwodu donieckiego jeszcze przed końcem roku. To ambitny plan, zwłaszcza że rosyjska armia posuwa się znacznie wolniej, niż zakłada Kreml. W sierpniu zdobywała średnio 2,91 km kw. dziennie. Przy takim tempie zajęcie pozostałych terenów mogłoby potrwać nawet do 2032 r.

Tymczasem dyplomacja wciąż nie przynosi przełomu. Sobotnie rozmowy Putina z amerykańskimi wysłannikami trwały około trzech godzin. Biały Dom zapowiedział, że kolejne kroki w sprawie negocjacji mają zostać ogłoszone w najbliższych tygodniach.

Na froncie nie ma jednak mowy o zawieszeniu broni. Ukraina uderza coraz głębiej na rosyjskie zaplecze. Wołodymyr Zełenski potwierdził, że jednym z celów ukraińskiego ataku była rafineria ropy w Riazaniu, w regionie położonym niedaleko Moskwy. Rozmowy o pokoju trwają, ale wojna nadal przybiera na sile.

Wybrane dla Ciebie