Najważniejsze informacje
- Nasilenie rosyjskiej kampanii zbiegło się ze sporem o Order Orła Białego dla Wołodymyra Zełenskiego i rocznicą 11 lipca.
- W sieci krążyły materiały stylizowane na Euronews i BBC News oraz zdjęcia z fałszywym opisem.
- Kreml łączył temat Wołynia z narracją o rzekomym zatrzymaniu negocjacji Ukrainy z Unią Europejską.
Najmocniej było to widać w czasie sporu pamięciowego między Warszawą a Kijowem po decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek tytułu "bohaterów UPA". Jak podaje "Fakt", rosyjskie przekazy próbowały wtedy jednocześnie uderzać w Ukrainę i podsuwać w Polsce treści zaostrzające emocje wokół Wołynia.
Jedną z głównych metod stało się mieszanie prawdziwych zdjęć i archiwów z fałszywym opisem. Sześć dni przed rocznicą 11 lipca w rosyjskich mediach państwowych pojawiły się rzekome dokumenty o zbrodni we Włodzimierzu Wołyńskim. "Polscy historycy podchodzą do autentyczności zawartych w tych materiałach informacji sceptycznie" – oceniła Rada Odporności przy polskim MSZ.
Fałszywe cytaty i rolki wideo
W mediach społecznościowych pojawiły się też rolki do złudzenia przypominające materiały Euronews i BBC News. Umieszczano w nich zmyślone wypowiedzi ukraińskich polityków, m.in. Ołeksija Wyskuba i gen. Walerija Załużnego. Celem było stworzenie wrażenia, że napięcie z Polską potwierdzają duże, wiarygodne redakcje.
Takie nagrania publikowano jednocześnie na anonimowych kanałach, a w opisach oznaczano dziennikarzy, redakcje i influencerów. Ten sam mechanizm działał przy zdjęciu masowego grobu z zachodniej Ukrainy, które w polskojęzycznych kanałach na Telegramie przedstawiano jako grób dzieci zamordowanych podczas rzezi wołyńskiej, choć fotografia nie pokazywała ofiar UPA.
Ukraina, UE i przekaz Kremla
Osobny wątek dotyczył członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Rosyjska propaganda przekonywała, że nierozliczona przeszłość UPA ma zatrzymać rozmowy akcesyjne, choć w połowie lipca otwarto kolejne klastry negocjacyjne. "Ukraina nie wyznaje europejskich wartości" – zgodnie z doniesieniami "Faktu", taką tezę Kreml forsował, jak alarmowały ESDZ i ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji.
W tej samej kampanii manipulowano też wypowiedzią Zbigniewa Boguckiego o "Małopolsce Wschodniej", przedstawiając ją jako dowód na rzekome polskie plany zajęcia zachodniej Ukrainy. Równolegle rosyjskie przekazy porównywały Zełenskiego i innych ukraińskich polityków do nazistów, choć w źródłowych informacjach podkreślono, że prezydent Ukrainy wielokrotnie potępiał nazistowskie zbrodnie.
Materiał powstał w ramach międzynarodowego grantu przyznanego przez Demagog oraz Internews na projekt o rosyjskiej dezinformacji wokół pamięci o rzezi wołyńskiej i relacji polsko-ukraińskich.