Rosyjskie bombowce nad Bałtykiem. Cel jest jeden

Patrole rosyjskich bombowców nad Morzem Bałtyckim przestają być incydentami. Analitycy ostrzegają, że są elementem szerszej strategii Moskwy. - Rosja będzie intensyfikować działania poniżej progu wojny – mówi w rozmowie z PAP dr Martinas Malużinas z Politechniki Koszalińskiej.

TU-22M3 - zdjęcie ilustracyjneTU-22M3 - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Ilya Trukhanov / 500px
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Rosyjskie Tu-22M ćwiczyły nad Bałtykiem, z tankowaniem w powietrzu i eskortą maszyn rozpoznawczych.
  • Niemieckie Eurofightery z Malborka poderwano w ramach Baltic Air Policing.
  • Eksperci ostrzegają przed długotrwałymi działaniami poniżej progu wojny i presją na infrastrukturę.

Rosyjskie patrole bombowców nad Morzem Bałtyckim pojawiają się coraz częściej i wpisują się w szerszą strategię demonstracji siły. Według analizy opublikowanej przez Polską Agencję Prasową, te loty nie tworzą bezpośredniego zagrożenia militarnego, ale służą sprawdzaniu gotowości państw Sojuszu i budowaniu napięcia. W materiale podkreślono, że przeloty mają charakter powtarzalny, a reakcje NATO pozostają szybkie i skoordynowane.

Jeden z ostatnich epizodów miał miejsce w czwartek, 22 stycznia. Rosyjskie Tu-22M wystartowały z Półwyspu Kolskiego, przeleciały nad Zatoką Fińską i wykonały tankowanie w pobliżu Petersburga z użyciem Ił-78 z bazy Diagilewo. Nad południem Gotlandii zawróciły na północ. Równolegle działały Su-24MR w pobliżu granicy białorusko-rosyjskiej i nad Białorusią. Jak podaje PAP, do misji Baltic Air Policing skierowano niemieckie Eurofightery z bazy w Malborku.

Tam byli ludzie. Nagranie z ataku Rosjan na plac zabaw w Ukrainie

Rosja może na Morzu Bałtyckim kontynuować demonstracje siły poprzez patrole lotnicze i morskie oraz manewry w pobliżu przestrzeni państw NATO, testując ich zdolność reagowania. Równolegle będzie intensyfikować działania poniżej progu wojny – mówi w rozmowie z PAP dr Martinas Malużinas z Politechniki Koszalińskiej.

Działania poniżej progu wojny i presja na infrastrukturę

Świadomość tych zagrożeń rośnie w całym regionie. Szwecja wzmocniła garnizon na Gotlandii, a Finlandia – po problemach z kablami podmorskimi – zainicjowała wraz z partnerami Centrum Monitoringu Morskiego dla Zatoki Fińskiej. Fiński wywiad wojskowy, cytowany przez PAP, ostrzega, że "możliwości Rosji w zakresie wykorzystywania statków operujących w regionie Morza Bałtyckiego w celu wywierania szerokiego wpływu pozostają znaczące".

Podobnie sytuację ocenia rozmówca PAP, dr Malużinas. Jego zdaniem możliwe są działania z udziałem Białorusi – od prowokacji i taniego rozpoznania (np. balony przemytnicze), po próby sabotażu i presję migracyjną. - Celem jest utrzymywanie stałego napięcia i podważanie poczucia bezpieczeństwa w regionie bez wchodzenia w otwarty konflikt – mówi ekspert.

W tym kontekście akcent pada na modernizację sił morskich. PAP przypomina o programie Orka (okręty podwodne, w tym jednostka pomostowa ze Szwecji planowana na 2027 r.) oraz fregatach Miecznik. Wodowanie pierwszej z nich, ORP Wicher, zaplanowano na sierpień 2026 r., a wejście do służby na 2028 r. To element szerszej odpowiedzi na obserwowane nad Bałtykiem działania Rosji i budowanie odporności na długie lata.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie