O sprawie poinformowała Straż Miejska w Łodzi. Jak wynika z opublikowanego wpisu, funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie dotyczące nielegalnego rozklejania ulotek na ul. Nawrot.
Na nagraniu z miejskiego monitoringu widać kobietę stojącą przy budynku. W ręku trzyma materiały, które później umieszcza w różnych miejscach przestrzeni publicznej. Na kolejnych ujęciach widać różową ulotkę przyczepioną do słupa oraz podobne materiały umieszczone w innych miejscach.
Po otrzymaniu zgłoszenia strażnicy zaczęli sprawdzać nagrania z miejskiego monitoringu. Funkcjonariusze z Oddziału Łódź-Śródmieście razem z pracownikami monitoringu ustalili, którędy poruszała się kobieta. Dzięki temu udało się dotrzeć do osoby, która rozwieszała ulotki.
WIDEO41-latek z Płońska sforsował kwiatomat. Miał konkretny cel
Interwencja zakończyła się mandatem. Kobieta musiała też usunąć rozwieszone wcześniej materiały.
Różowe ulotki na ulicach Łodzi. Straż Miejska apeluje
Straż Miejska przypomniała przy okazji, że przestrzeń publiczna nie jest miejscem, w którym można bez zgody umieszczać reklamy i ogłoszenia. Chodzi m.in. o latarnie, znaki drogowe czy elementy sygnalizacji świetlnej.
To nie tylko kwestia estetyki. Zgodnie z art. 63a Kodeksu wykroczeń umieszczanie w miejscu publicznym ogłoszeń, plakatów czy ulotek w miejscu do tego nieprzeznaczonym, bez zgody zarządzającego, jest wykroczeniem zagrożonym grzywną albo karą ograniczenia wolności. Przepisy przewidują także możliwość orzeczenia obowiązku przywrócenia miejsca do poprzedniego stanu.
W tym przypadku strażnicy nie poprzestali jednak na samym mandacie. Kobieta musiała również usunąć rozwieszone przez siebie materiały.
Łódzka Straż Miejska podkreśla, że podobne zgłoszenia mogą być weryfikowane z wykorzystaniem miejskiego monitoringu. System obejmuje m.in. punkty zlokalizowane w rejonie ul. Nawrot.
A dla tych, którzy już szykują komentarz hejtujący nasze działania: po pierwsze – to nasze ustawowe zadanie, aby dbać o ład i porządek Po drugie – pani doskonale wiedziała, że robi coś nielegalnego i musiała liczyć się z konsekwencjami swojego działania - podkreślają strażnicy miejscy.