Pierwszym etapem postępowania jest wybór ławy przysięgłych. Davis, dawny przywódca gangu South Side Compton Crips, odpowiada za zlecenie zabójstwa rapera i przekazanie broni użytej podczas ataku. Jeśli sąd uzna go za winnego, grozi mu dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego.
Ruszył proces ws. zabójstwa Tupaca Shakura. Duane "Keffe D" Davis nie przyznaje się do winy
Proces dotyczy jednej z najgłośniejszych niewyjaśnionych spraw w historii amerykańskiej muzyki. Nawet po zakończeniu rozpraw może jednak nie paść odpowiedź na pytanie, kto dokładnie oddał śmiertelne strzały 7 września 1996 r. do samochodu, którym jechał Shakur.
Śledczy wiążą atak z wydarzeniami po walce Mike’a Tysona w kasynie MGM Grand. Według prokuratury Tupac Shakur i Marion "Suge" Knight pobili wtedy Orlanda "Baby Lane’a" Andersona, siostrzeńca Davisa i członka Crips. To miała być zemsta za wcześniejszą, domniemaną napaść Andersona na pracownika Death Row Records.
Zdaniem oskarżycieli właśnie ten incydent uruchomił dalszy ciąg wydarzeń. Jeszcze tej samej nocy biały Cadillac, w którym mieli jechać Davis, Anderson i inne osoby, zrównał się z autem Shakura. Z tego samochodu padły strzały, po których raper odniósł śmiertelne obrażenia. Artysta, znany m.in. z utworów "California Love" i "All Eyez on Me", zmarł w wieku 25 lat.
Wspomnienia z 2019 r. ważnym elementem procesu
Duże znaczenie dla sprawy mogą mieć wcześniejsze słowa samego oskarżonego. W swoich wspomnieniach z 2019 r. Davis napisał, że w noc zabójstwa siedział w Cadillacu, z którego ostrzelano auto rapera, i przekazał broń osobom z tyłu pojazdu. Nie wskazał jednak, kto strzelał. Jak opisuje rp.pl, pozostali ludzie, którzy tamtej nocy mieli znajdować się w samochodzie, już nie żyją.
Davis zmienił dziś linię obrony. W wywiadzie dla ABC News przekonywał, że jest niewinny, a prokuratura nie ma dowodów łączących go ze zbrodnią. Twierdził też, że nie czytał własnej książki i że jej współautor miał wyolbrzymić część informacji. Obrońcy bez powodzenia próbowali wyłączyć z materiału dowodowego zarówno wspomnienia, jak i wypowiedzi Davisa z rozmowy z policją z 2008 r.
Sprawa nie kończy wszystkich wątków związanych ze śmiercią muzyka. W maju przyrodni brat rapera, Maurice Shakur, złożył pozew cywilny. "Nadal istnieją osoby, które były zaangażowane w zabójstwo Tupaca i które przez 30 lat nie zostały pociągnięte do odpowiedzialności za swoje czyny" - wskazano w pozwie.
W dokumencie pojawiło się też odniesienie do serialu "Sean Combs: The Reckoning", w którym wykorzystano nagranie rozmowy Davisa z policją. Według tego zapisu Sean Combs miał zaoferować milion dol. za zabicie Tupaca Shakura. Combs również przebywa obecnie w więzieniu.