Sędzia śmiertelnie potrąciła seniora. Nadal ma prawo jazdy. Są pytania

Organy ścigania nadal nie zdecydowały, co dalej w sprawie Magdaleny S. – sędzi, która śmiertelnie potrąciła 83-latka na pasach w Świdniku. Policja nie odebrała 49-latce prawa jazdy. Co więcej, sędzia nadal orzeka w Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód. "Gazeta Wyborcza" podaje, że prokuratura przerzuca się aktami, a organy ścigania skupiły się na ustaleniu, czy senior był trzeźwy w momencie wypadku.

Nadal nie ma decyzji co w sprawie sędzi, która potrąciła 83-latkaNadal nie ma decyzji co w sprawie sędzi, która potrąciła 83-latka
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Policja
Marcin Lewicki

Do tragicznego zdarzenia doszło w Świdniku nieopodal Lublina. W poniedziałek, 15 czerwca, ok. 9 rano prowadząca Kię Magdalena S. uderzyła w 83-latka. Życia mężczyzny nie udało się uratować. Pieszy zmarł w szpitalu.

"Gazeta Wyborcza" podaje, że sędzia wydziału cywilnego Sądu Rejonowego Lublin-Wschód (budynek sądu znajduje się 400 metrów od miejsca wypadku) miała znacznie przekroczyć obowiązującą prędkość. Na odcinku, gdzie można jechać maksymalnie 40 km/h, jej auto (jak wynika z relacji świadków) jechało nawet 70–80 km/h. Dziennikarze "Wyborczej" podają, że zaraz po wypadku kobieta tłumaczyła policjantom, że spieszyła się na rozprawę.

Na miejscu zdarzenia był prokurator z Prokuratury Rejonowej w Świdniku, która prowadzi na razie tę sprawę. Działania wstępne prowadził też biegły z zakresu ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków. Ustali on m.in. prędkość, z jaką poruszał się pojazd uczestniczący w zdarzeniu. Pani sędzia cały czas była obecna na miejscu zdarzenia. Poddała się badaniu trzeźwości, które było negatywne. Nie miała obrażeń, z którymi trzeba by jechać do szpitala. W pełni współpracowała – mówił w czerwcu w rozmowie z o2.pl prok. Marcin Kozak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Po zdarzeniu sprawa trafiła najpierw do prokuratury w Świdniku, a później w Lublinie. Ta (na polecenie prokuratury regionalnej) przekierowała sprawę do Prokuratury Krajowej. To standardowa procedura w przypadku ewentualnego złamania prawa przez sędziów. Ostatecznie akta trafiły do Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Ta wszczęła śledztwo ws. wypadku.

"Gazeta Wyborcza" podaje, że sprawa utknęła w martwym punkcie. Sędzi nie zabrano prawa jazdy. Nie została tez zawieszona w obowiązkach. Nadal orzeka w sądzie. Śledczy na ten moment skupili się na sprawdzeniu, czy 83-letni pieszy w trakcie zdarzenia był trzeźwy. Nie zlecono jeszcze opinii biegłych z zakresu wypadków drogowych.

Wciąż czekamy na opinię biegłych z zakresu badania, czy ofiara wypadku w chwili tragedii była trzeźwa bądź znajdowała się pod wpływem innych środków. Następnym etapem będą biegli z zakresu ruchu drogowego. Dopiero wtedy podejmiemy decyzję, co dalej - powiedział "Wyborczej" prok. Bartłomiej Świderski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

Syn tragicznie zmarłego mężczyzny mówi dziennikarzom "Gazety Wyborczej", że 83-latek od lat nie pił alkoholu. Jak twierdzi, senior był też uważny i na pewno zauważyłby czerwony samochód sędzi.

W sprawie na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów. Sędzia Magdalena S. odmówiła rozmowy z mediami.

Wybrane dla Ciebie