Sezon grzybowy jeszcze się nie skończył. Leśnicy pokazali dowody

Przełom października i listopada wcale nie musi oznaczać końca sezonu na grzyby. Leśnicy z Nadleśnictwa Baligród pokazali, jakie okazy wciąż można znaleźć w bieszczadzkich lasach. Dorodne prawdziwki robią wrażenie, a późne zbiory mają jeszcze jedną zaletę.

To jeszcze nie koniec sezonu. W bieszczadzkich lasach takie okazyTo jeszcze nie koniec sezonu. W bieszczadzkich lasach takie okazy
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images | ZipZapic.com
Anna Wajs-Wiejacka

Jesienne liście pokrywają już leśne ścieżki, ale pod nimi nadal można znaleźć grzyby. Przekonują o tym fotografie opublikowane przez Nadleśnictwo Baligród w mediach społecznościowych. Na zdjęciach autorstwa Marcina Sceliny widać okazałe prawdziwki rosnące wśród ściółki, mchu i fragmentów drewna.

W Bieszczadach popaduje. Przez lasy przetoczyła się już lawina grzybiarzy, ale wciąż można nazbierać dorodnych prawdziwków – napisali leśnicy w poście zamieszczonym na Facebooku.

WIDEO
Pełen kosz to nie wszystko. Zobacz, jak właściwie przygotować grzyby na zimę

W swoim wpisie zwrócili również uwagę, że późnojesienne zbiory często wyróżniają się dobrym stanem owocników. To dobra wiadomość dla osób, które nie zdążyły jeszcze wybrać się na jesienne grzybobranie.

Grzybobranie w listopadzie. Co jeszcze można znaleźć w lesie?

Listopad nie musi oznaczać końca sezonu grzybowego. Choć czas na zbieranie borowików, maślaków i koźlarzy zwykle kończy się w październiku, w lasach nadal można natrafić na inne jadalne gatunki. Jak informują Lasy Państwowe, o tej porze roku można znaleźć między innymi podgrzybki, gąski, kurki, kanie i opieńki. Późna jesień to także okres pojawiania się boczniaków ostrygowatych, które rosną na drewnie drzew liściastych. Leśnicy wskazują również na płomiennice zimowe. Grzyby te mogą występować od października do grudnia, a podczas łagodnych zim nawet do początku wiosny.

O tym, czy listopadowa wyprawa zakończy się udanymi zbiorami, decydują przede wszystkim warunki pogodowe. Leśnicy podkreślają, że znaczenie mają temperatura, wilgotność podłoża oraz opady deszczu. Długotrwała susza ogranicza pojawianie się owocników, natomiast deszcze przy sprzyjającej temperaturze mogą pobudzić ich rozwój. Sam deszcz nie gwarantuje jednak wysypu grzybów. Liczą się także wcześniejsze warunki atmosferyczne, rodzaj lasu i obecność drzew, z którymi związane są poszczególne gatunki.

Na co uważać podczas późnego grzybobrania?

Podczas jesiennych wypraw do lasu szczególnie ważne jest dokładne sprawdzanie zbieranych okazów. Główny Inspektorat Sanitarny przypomina, że do koszyka powinny trafiać wyłącznie grzyby, których gatunek potrafimy bez wątpliwości rozpoznać. Należy unikać bardzo młodych owocników, u których nie wykształciły się jeszcze charakterystyczne cechy, a także starych, silnie uszkodzonych czy spleśniałych.

Zbiory najlepiej przenosić w przewiewnym koszyku, ponieważ w foliowych torbach grzyby szybko się psują. W przypadku wątpliwości co do jadalności znalezionego okazu można skorzystać z pomocy grzyboznawców lub klasyfikatorów grzybów w stacjach sanitarno-epidemiologicznych oferujących takie konsultacje.

Wybrane dla Ciebie