Siostra Kim Dzong Una zdegradowana. Wieści z Korei Północnej
Siostra Kim Dzong Una otrzymała nowe stanowisko. Obecnie kieruje Departamentem Spraw Ogólnych, a więc będzie zarządzać dokumentami oraz ich archiwizacją. Według reżimowych mediów, jest to awans, ale w rzeczywistości może być degradacją. Przywódca Korei prawdopodobnie może próbować ograniczyć jej wpływy.
Siostra Kim Dzong Una została mianowana szefową Departamentu Spraw Ogólnych rządzącej Partii Pracy Korei. Według reżimowych mediów, Kim Jo Dzong w ten sposób otrzymała awans.
Jak informuje "Daily North Korea" w rzeczywistości, może to być degradacja. - To stanowisko pozbawione realnej władzy, które ograniczać się będzie do zarządzania dokumentami i ich archiwizacji - cytuje serwis słowa Ri Jong Ho, byłego urzędnika z Korei Północnej.
Kim Jo Dzong wcześniej kierowała Departamentem Propagandy i Agitacji, czyli jednym z najważniejszych, odpowiedzialnym za kontrolę ideologiczną mieszkańców. Ten departament zarządza pomnikami i muralami rodziny Kim oraz sektorem kultury i sztuki kraju. Ma pod kontrolą zasoby finansowe i organizacyjne.
Dodatkowo "Daily NK" przeanalizował ostatnie zdjęcia publikowane przez agencję KCNA. Córka Kim Ju Ae, szykowana na przywódcę Korei Północnej, zawsze pozuje obok ojca. Kim Jo Dzong pojawiała się jedynie na zdjęciach grupowych z innymi urzędnikami. Obie kobiety prawie nigdy nie były fotografowane razem.
Fakt, że prawie nie ma ich wspólnych zdjęć, sugeruje, że mogą one rywalizować ze sobą - powiedział serwisowi były brytyjski ambasador w Pjongjangu, John Everard.
- Kim Dzong Un mógł przenieść Kim Jo Dzong do słabszego departamentu, aby ograniczyć jej wpływy, z obawy przed potencjalnymi przyszłymi walkami o władzę - dodał Ri Jong Ho.
"Daily North Korea" zwraca również uwagę na to, że córka Kim ma dopiero 13 lat. Do Partii Pracy można wstąpić dopiero po 18. roku życia, bez członkostwa nie można obejmować stanowisk państwowych. W przypadku śmierci Kim Dzong Una, obecnie najbardziej prawdopodobnym następcą jest jego siostra. Do tej pory publicznie głos zabierał jedynie Kim Dzong Un i jego siostra, która często groziła Korei Południowej i USA - podaje serwis.