"Zgrana grupa uciekinierów". Zatrzymali je dopiero strażacy
Siedem koni uciekło w nocy ze stajni w Jurgowie i wędrowało po drogach Podhala. Sześć z nich ujęto w rejonie Poronina, siódmego odnaleziono osobno – podała Polska Agencja Prasowa, powołując się na komunikat OSP Małe Ciche.
Najważniejsze informacje
- Siedem koni uciekło ze stajni w Jurgowie; sześć zatrzymano w okolicach Poronina, siódme w innym miejscu.
- Zgłoszenie trafiło do służb ok. godz. 4, działania prowadzili strażacy OSP na prośbę policji.
- Służby proszą kierowców o ostrożność na podhalańskich drogach, szczególnie nocą i nad ranem.
Strażacy-ochotnicy z Podhala brali udział w dość nietypowej interwencji. Wszystko działo się w sobotę, we wczesnych godzinach porannych. Zgłoszenie wpłynęło około godz. 4. Na prośbę policji na miejsce skierowano jednostki OSP. Ratownicy zabezpieczyli odcinek drogi i rozpoczęli działania, których celem było opanowanie zwierząt i przywrócenie bezpieczeństwa na trasie. Według relacji OSP Małe Ciche, sześć koni zauważono w rejonie Kośnych Hamrów i tam udało się je bezpiecznie zatrzymać.
Na miejscu okazało się, że mamy do czynienia z całkiem zgraną ekipą uciekinierów aż sześciu koni w rejonie Kośnych Hamrów. Na szczęście nasi strażacy to nie tylko fachowcy od ognia i ratownictwa, ale też... prawdziwi "końscy whispererzy" - czytamy w poście zamieszczonym w mediach społecznościowych .
Spektakularne widowisko na plaży. Natychmiast zrobiło się tłoczno
Siódmego uciekiniera odnaleziono w innym miejscu i także przekazano pod opiekę. Cała grupa miała pokonać około 20 km od momentu ucieczki ze stajni w Jurgowie do zatrzymania w rejonie Poronina. Ta odległość, jak podkreślają strażacy w komunikacie cytowanym przez PAP, mogła zwiększyć ryzyko kolizji, zwłaszcza na mniej oświetlonych odcinkach.
Apel do kierowców na Podhalu
Służby zwracają uwagę na bezpieczeństwo na lokalnych drogach. Ratownicy przypominają, że w nocy i nad ranem można natknąć się nie tylko na dzikie zwierzęta, ale również na zwierzęta gospodarskie. Apelują o ograniczenie prędkości i wzmożoną czujność, szczególnie na trasach przecinających tereny wiejskie oraz pobliże pastwisk.
Według informacji przekazanych przez PAP interwencja zakończyła się powodzeniem, żaden z koni nie ucierpiał i wszystkie trafiły pod opiekę swoich właścicieli.