Śmiertelna pułapka na działce. Nie spodziewali się tego, co zobaczą
Byli przekonani, że jadą ratować samicę jeża z młodymi. W głębokim, zamaskowanym dole zamiast spodziewanej samicy z młodymi ratownicy znaleźli wycieńczone dorosłe osobniki.
Najważniejsze informacje
- Towarzystwo "Kawka" otrzymało zgłoszenie o jeżach uwięzionych w wykopie, możliwie z młodymi, i rozpoczęło akcję ratunkową ze specjalistami.
- Na miejscu okazało się, że to kompostownik; po sprawdzeniu znaleziono trzy dorosłe samce, bez młodych.
- Jeże były wyczerpane i odwodnione, ale trafiły pod opiekę Azylu dla Jeży w Solcu Kujawskim.
Do Towarzystwa Przyrodniczego "Kawka" wpłynęło zgłoszenie dotyczące jeży, które miały utknąć w wykopie na jednej z działek. Jak relacjonowali zgłaszający, w środku miała znajdować się samica z młodymi, uwięziona w trudno dostępnym miejscu. Jak relacjonują członkowie towarzystwa w poście zamieszczonym na Facebooku, bo w grę wchodziły młode, cała operacja odbywała się w koordynacji ze specjalistami od jeży z organizacji "Pomóżmy Jeżom".
Na miejscu okazało się jednak, że "dół" był wmurowanym w ziemię kompostownikiem, wypełnionym grubą warstwą rozkładających się resztek roślinnych. Z zewnątrz nie było widać żadnych zwierząt, ale decyzja zapadła szybko – trzeba było sprawdzić wnętrze.
Przemycają je do pałaców w Zatoce Perskiej. "Pęka mi serce"
Ratownicy ostrożnie weszli do środka i rozpoczęli ręczne przekopywanie zgromadzonego materiału, by upewnić się, że nie ma tam młodych. Po kilku minutach stało się jasne, że sytuacja wygląda inaczej niż wskazywało zgłoszenie.
Co prawda znaleźliśmy jeże, ale były to trzy dorosłe samce – czytamy w poście zamieszczonym na Facebooku Towarzystwa Przyrodniczego "Kawka".
Śmiertelne pułapki w ogrodach i na działkach
Zwierzęta były skrajnie wyczerpane, odwodnione i uwięzione prawdopodobnie od wielu dni. Bez możliwości wydostania się z kompostownika, który działał jak śmiertelna pułapka, stopniowo traciły siły.
Jak podkreślają ratownicy, to kolejny przykład, jak niepozorne elementy na działkach mogą stanowić zagrożenie dla dzikich zwierząt. "Wystarczy chwila nieuwagi – każdy niezabezpieczony dół, studzienka czy kompostownik może stać się miejscem, z którego nie ma wyjścia" – czytamy w poście.
Problem potęguje fakt, że wiele gatunków dzikich zwierząt coraz częściej wykorzystuje tereny przekształcone przez człowieka jako miejsca żerowania i schronienia. Już niewielka struktura może dla dzikich zwierząt stanowić barierę nie do pokonania. W efekcie to, co dla człowieka jest jedynie częścią ogrodu lub zaplecza działki, dla dzikiej fauny może stać się śmiertelną pułapką – często niewidoczną aż do momentu tragedii.
Na szczęście ta historia skończyła się dobrze. Uratowane jeże trafiły pod opiekę specjalistów i w najbliższym czasie będą dochodzić do siebie w Azylu dla Jeży w Solcu Kujawskim.