Skandal w podstawówce. Uderzył 10-latkę toporkiem. Relacja świadka

Dramatyczne zdarzenie na Podlasiu – uczeń piątej klasy szkoły podstawowej zaatakował 10-letnią dziewczynkę toporkiem. Miał jej zadać cztery ciosy. – Widziałem ten ostatni – powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Marcel, kolega napastnika. Sprawą zajmuje się policja.

Zdjęcie poglądoweZdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Policja | Google Maps
Rafał Strzelec

Do zdarzenia doszło we wtorek (22 września) w jednej ze szkół w gminie Kolno. Jak przekazał TVN 24, 11-letni chłopiec ranił 10-letnią dziewczynkę toporkiem. Poszkodowana doznała obrażeń głowy, ale jej stan nie zagraża życiu ani zdrowiu.

Do incydentu doszło na szkolnym korytarzu przed lekcjami. Wiadomo, że chłopiec został obezwładniony przez jednego z rodziców. Potem na miejsce przyjechała policja, która będzie wyjaśniała okoliczności zdarzenia. Motywy nie są na ten moment znane, choć nieoficjalnie Radio Białystok podało, że 11-latek skarżył się, iż był ofiarą hejtu.

"Super Express" dotarł do bezpośredniego świadka zdarzenia. Był nim 13-letni Marcel. – Widziałem, jak Czarek uderza toporkiem Nikolę – cytuje chłopaka dziennik. Według jego relacji dziewczynkę uderzono cztery razy. – Odwróciłem się, zobaczyłem ten ostatni, czwarty (cios red.) – opowiada 13-latek. – To szok dla nas wszystkich – mówiła z kolei "SE" mama Marcela, pani Bożena.

Mieszkańcy miejscowości Ptaki, gdzie doszło do zdarzenia, są wstrząśnięci. – On chodził z moim synem do klasy. Nigdy bym o nim złego słowa nie powiedział. Wielokrotnie się z nim widziałem. Bywał u nas na podwórku – mówi jeden z mieszkańców. Inny rozmówca dziennika jako źródło agresji wśród młodzieży wskazuje sieć i gry komputerowe.

Wybrane dla Ciebie