44-latek wspiął się na szczycie Pedra do Macaco w Marica na dużą skałę i próbował zejść z niej w wąskim prześwicie. Nagle doszło jednak do upadku.
Nagranie wykonane przez jedną z osób z grupy ma pokazywać, że mężczyzna najpierw schodził tyłem, a potem obrócił się przodem. W tle słychać ostrzegawcze uwagi kierowane do niego tuż przed tragedią. Poślizg miał nastąpić w trakcie manewru na krawędzi urwiska.
Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, a do działań skierowano strażaków i zespoły obrony cywilnej. Ratownik i instruktor Matheus Moura, który pomagał w akcji, przekazał, że dotarcie do poszkodowanego było trudne ze względu na gęsty las i strome ukształtowanie terenu - podaje "G1".
Zespoły miały korzystać z systemów linowych oraz wsparcia z powietrza, bo dostęp do miejsca upadku był ograniczony. Całość trwała ok. cztery godziny, a mężczyzna nie żył w chwili odnalezienia. Arrabal po raz pierwszy odwiedził wspomniany szlak.
Śmierć Caio Arrabala to kolejny śmiertelny wypadek podczas wspinaczek w Brazylii. 14 czerwca, również w miejscowości Marica, zginęła 59-letnia Rosemary Garcia, która spadła z klifu w parku z tyrolką.
Kobieta brała udział w zajęciach w grupie ok. 15 osób i szła krótką, stromą ścieżką w kierunku punktu do zjazdu na linie w obrębie jaskini. Świadkowie mieli zeznać, że była wyposażona w sprzęt ochronny, m.in. kask i rękawice.
Trzy dni wcześniej sieć obiegło makabryczne nagranie. 21-letnia Maria Eduarda Rodrigues de Freitas spadła z wysokości 40 metrów i zginęła na miejscu. Kobieta próbowała skoczyć na bungee, jednak asystujący jej instruktorzy nie przypięli do niej liny asekuracyjnej.