Spowodowała śmiertelny wypadek. Mimo wyroku więzienia nie rozpoczęła odsiadki

Sąd odroczył wykonanie 5-letniej kary dla Agnieszki Z., skazanej za śmiertelny wypadek pod Aleksandrowem Łódzkim. Jak słyszymy w programie "Uwaga! TVN", bliscy trzech motocyklistów mówią, że sprawczyni wciąż nie rozpoczęła odsiadki.

Skazana na 5 lat więzienia za wypadek wciąż nie odsiaduje wyrokuSkazana na 5 lat więzienia za wypadek wciąż nie odsiaduje wyroku
Źródło zdjęć: © screen YouTube | @PiraciDrogowi.pl
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Sąd odroczył wykonanie 5-letniej kary dla Agnieszki Z. o kolejny rok.
  • Kobieta została prawomocnie skazana za śmiertelny wypadek z maja 2021 r. pod Aleksandrowem Łódzkim.
  • Rodziny ofiar i prokuratura kwestionują decyzję o dalszym odroczeniu kary.

Do tragedii doszło 8 maja 2021 r. na drodze wylotowej z Aleksandrowa Łódzkiego. Według doniesień kierująca jeepem wyprzedzała mimo zakazu, wjechała na przeciwległy pas i uderzyła w dwa motocykle, którymi wracało do domu troje znajomych. Wszyscy zginęli, a sama kobieta odniosła niewielkie obrażenia.

Śledczy ustalili, że 23-letnia wtedy Agnieszka Z. jechała ponad dwa razy szybciej, niż pozwalały przepisy. Była trzeźwa. - Świadkowie mówią, że jej styl jazdy był bardzo agresywny - mówi Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, cytowany przez uwaga.tvn.pl. Prokuratura podkreślała też, że motocykliści nie mieli szans uniknąć zderzenia.

Proces po wypadku motocyklistów. Dostała 5 lat więzienia, lecz jeszcze nie zaczęła odsiadki

Ofiarami byli doświadczeni motocykliści po czterdziestce, znani w środowisku miłośników jednośladów. Przemysław Bartczak zostawił żonę i troje dzieci. Tomasz Gasztka i Beata Juszczak byli parą, osierocili syna. Proces trwał trzy lata, a bliscy ofiar przekonywali, że oskarżona przez długi czas nie okazywała skruchy.

Wyrok zapadł po apelacji i został utrzymany przez łódzki sąd okręgowy. Agnieszka Z. usłyszała karę 5 lat więzienia. Sąd wskazał, że podczas rozpraw była skupiona głównie na własnym losie. - Nic ją nie ruszało, nie było żadnych przeprosin - oburzał się ojciec zmarłego Przemysława, cytowany w materiale.

Dlaczego kara znów została odroczona?

Po prawomocnym wyroku sąd najpierw zgodził się, by skazana dokończyła staż dentystyczny. Gdy miała rozpocząć karę, obrońcy złożyli kolejny wniosek o odroczenie, tym razem z powodu stanu zdrowia. Sąd, opierając się na opinii biegłego psychiatry, przesunął wykonanie kary o następny rok.

Decyzja wywołała sprzeciw prokuratury i rodzin ofiar. - Jeżeli tak by działał wymiar sprawiedliwości, to nikt by nie siedział - mówi pani Renata, cytowana przez uwaga.tvn.pl. Bliscy podkreślają, że od tragedii minęły lata, a sprawczyni nadal pozostaje na wolności. Prokurator wskazywał też, że wnosił o opinię innego zespołu biegłych, ale sąd nie uwzględnił tego wniosku.

Wybrane dla Ciebie