Najważniejsze informacje
- W Japonii stracono 58-letniego Sunao Takamiego skazanego za podpalenie salonu pachinko w Osace w 2009 r.
- W ataku zginęło pięć osób, a 10 odniosło obrażenia.
- To pierwsza egzekucja od czasu, gdy w październiku 2025 r. władzę objęła premierka Sanae Takaichi.
Sunao Takami usłyszał najwyższy wyrok za atak z 2009 r. na salon automatów pachinko niedaleko swojego domu w japońskiej Osace. Jak podaje PAP, mężczyzna rozlał benzynę i podpalił lokal, a w pożarze zginęło pięć osób: czterej klienci i jeden pracownik.
Pożar ranił także 10 osób. Obrona podczas procesu przekonywała, że oskarżony działał pod wpływem silnych urojeń, ale sądy nie podzieliły tej argumentacji. W 2016 r. japoński Sąd Najwyższy utrzymał karę śmierci, zamykając drogę do zmiany wyroku.
WIDEOPilot miał przy sobie narkotyki. Teraz grozi mu kara śmierci
Pożar w Osace i decyzja sądu
Piątkowa egzekucja ma także znaczenie polityczne. To pierwsze wykonanie kary śmierci za rządów premierki Sanae Takaichi, która stoi na czele rządu od października 2025 r. Wcześniej Japonia przeprowadziła egzekucję w czerwcu 2025 r., gdy stracono Takahiro Shiraishiego.
Shiraishi był seryjnym mordercą znanym jako "Zabójca z Twittera". Japonia wykonuje wyroki śmierci wyłącznie przez powieszenie. Skazani latami przebywają w odosobnieniu, a o terminie egzekucji dowiadują się zwykle dopiero kilka godzin przed jej przeprowadzeniem.
Kara śmierci w Japonii
Rząd w Tokio nie sygnalizuje zmiany podejścia. Minister sprawiedliwości Hiroshi Hiraguchi publicznie bronił utrzymania najwyższego wymiaru kary.
Biorąc pod uwagę ciągłe występowanie odrażających przestępstw, zniesienie kary śmierci nie jest właściwe - mówił szef resortu pod koniec października ub.r.
Takie stanowisko pozostaje zgodne z nastrojami społecznymi. Z rządowych sondaży z 2024 r. wynika, że ponad 80 proc. Japończyków popiera karę śmierci i uznaje ją za nieuniknioną. Sprawa z Osaki pokazuje, że Japonia podtrzymuje dotychczasowe zasady wykonywania takich wyroków.
Kara śmierci od lat budzi sprzeciw organizacji praw człowieka i części opinii publicznej. Jej przeciwnicy wskazują przede wszystkim na ryzyko nieodwracalnej pomyłki sądowej — wykonanie wyroku oznacza, że nie można już naprawić błędnej decyzji. Podnoszą także argument, że państwo nie powinno odbierać życia, nawet osobom skazanym za najcięższe przestępstwa. Krytycy zwracają również uwagę na długotrwałe przebywanie skazanych w izolacji i niepewność związaną z oczekiwaniem na egzekucję.